Wracam do tematyki stricte kicksowej. Po wpisie z 5 opiniami o adidas NMD znowu zaglądamy do marki spod znaku Trzech Pasków. Tym razem na dywaniku będzie jeden z najlepszych i najbardziej pożądanych modeli tego roku, czyli Ultra Boost.

Poniżej znajdziecie 5 opinii o butach adidas Ultra Boost od 5 różnych osób, różnych pod względem zajawki. Jest youtuber, jest streetwearowy bloger, fotograf, a także jeden z najciekawszych sneakerheadów w Polsce. Dokładamy do tego również damskie spojrzenie na temat, swoją opinię przedstawia właścicielka streetwearowego magazynu dla kobiet.


PAWEŁ MŁYNARCZYK (PABLOEMMM NA YOUTUBE)

Adidas Ultra Boost – nie ma chyba osoby, która by o nich jeszcze nie słyszała. I choć jest to stosunkowo ‚świeży’ model, to już zdołał dokonać rewolucji na ‚buciarskim’ rynku. Skąd ten fenomen? Cóż, wydaje mi się, że to wyjątkowa mieszanka wielu składników – najnowsze technologie, niesamowita wygoda, uniwersalny i przyjemny wygląd – to te bardziej oczywiste. Do tego dochodzi dobry marketing (znane osoby noszące UB nie są tu bez znaczenia. Kanye też się do tego przyczynił), czy też coraz szybciej rosnący apetyt na nowości w świecie butów (era wyraźnej dominacji Jordanów chyba dobiegła już końca). Ale to ostatnie to jedynie moja daleko idąca teza. Sam początkowo nie dałem się ponieść fali zachwytu nowym modelem od ‚Trzech Pasków’. Jednak szybko się to zmieniło…momentalnie się zakochałem! Nieziemsko wygodne, dobrze wyglądające, a do tego pasujące niemalże do wszystkiego! Czego chcieć więcej? No, cóż, w zasadzie jest jedna rzecz, która mi się w nich nie do końca podoba – cena. 750zł to nie jest mało. Ale adidas tłumaczy to faktem, że jest to but wypakowany najnowszymi technologiami, więc chyba zbyt wiele tu nie zdziałamy… Niemniej jednak jeśli ktoś nie miał ich jeszcze na nogach – bardzo do tego zachęcam. Być może odkryjecie swoje nowe ulubione buty!


ZULU KUKI (STREETWEAROWY BLOGER)

zulukukiPoczątkowo Ultra Boost w ogóle do mnie nie przemawiały. W porównaniu do Pure Boost, które były moim pierwszym modelem na tego typu podeszwie, wydawały mi się zbyt techniczne. Wraz z mnogością projektów, które zaczęły zalewać rynek, zmieniło się moje podejście. Zacząłem bardziej doceniać właściwości klatki i to jak but dobrze trzyma stopę. Wydaje mi się, że Ultra Boost były pewnego rodzaju „rewolucją” w stajni adidasa i tak naprawdę pierwszym modelem z technologią Boost, który został doceniony. Nie da się ukryć, że utorował drogę dla modelu NMD.

 


KAROL ZIMNY AKA COLD (SNEAKERHEAD)

adidas wprowadził Ultra Boosty do swojej oferty na początku 2015 roku, jako kolejną performance’ową biegówkę, gdzie spotkały się ich dwie czołowe technologie – pianka Boost na całej długości oraz tkana cholewka Primeknit. Przejęły one po części pałeczkę po Nike Flyknit Racerach/Trainerach, które to wiodły prym jako najchętniej kupowanych performance’owych biegówek do użytku codziennego (rzecz jasna mówimy o segmencie streetwearowym, bo Air Monarch IV mało co jest w stanie przebić), gdzie w rozpowszechnieniu tego modelu (a raczej wyjściu poza światek biegaczy) pomógł nie kto inny jak Kanye West. Oczywiście nie popadajmy też w skrajność przypisując mu wszystkie zasługi z prostego powodu – te buty są cholernie wygodne i to tutaj gra pierwsze skrzypce (ale były sytuacje, że pojawiło się zdjęcie Westa w UB i następnego dnia kolorystyka wyprzedana…).

No właśnie – WYGODA – tak najłatwiej jest mi opisać Ultra Boosty. To jak ten kawałek „styropianu” pracuje pod stopą sprawia, że nie chce się ich zdejmować, a jak dodamy to tego cholewkę, która świetnie leży na nodze, że te panele boczne z tworzywa i sznurówki to tak naprawdę trzyma się ze względów estetycznych (choć niektórzy i tak wycinają, bo do codziennego chodzenia nie są niezbędne). Można marudzić, że część modeli zyskuje w oczach przez wzgląd na to kto je nosi, niemniej w tym wypadku chyba każdy kto w nich chodził przyzna, że niewiele jest wygodniejszych butów (tak, są jeszcze lepsze od NMD). Nie uważam Ultra Boostów za najpiękniejszy model jaki powstał (czysto estetycznie według mnie Flyknit Racery są lepsze) – oczywiście nie żebym nagle tutaj wieszał na nich psy – po prostu uważam je za poprawnie prezentujący się model, niemniej dla mnie to jest świetny przykład, gdzie użyteczność/funkcjonalność bierze górę na formą i but kupił mnie swoim komfortem, że w sezonie letnim tak naprawdę musiałem się powstrzymywać, aby nie chodzić tylko w nich. Well done adidas – tylko teraz pytanie co dalej?


PIOTR KACZOR AKA KACZY (FOTOGRAF)

kaczyadidas Ultra Boost dla mnie jest jednym z najwygodniejszych modeli z adidasowej rodzinny boost. Mega sobie je cenie ze względu na wygodę. Podczas wyjazdów za granice, gdzie wiem ze będę spędzał większość czasu chodząc przez miasto zabieram ze sobą minimum dwie pary ultra boostów.

Jako sneakersowy fotograf mega się jaram, gdy mam możliwość zrobienia kilku zdjęć tym butom. Przez ich design i zawsze świetną kolorystykę prezentują się na zdjęciach bardzo dobrze.

 

 


MARTYNA (ESTILL MAG)

Ultra Boosty to zdecydowanie jeden z lepszych modeli ze stajni adidasa! Mimo, że jest stosunkowo młody to chyba każdy fanatyk kicksów go zna, a przynajmniej powinien. Mam przyjemność chodzić w wersji Uncaged i przyznam, że jestem zachwycona tymi butami. Co jest w nich takiego „wow”? Przede wszystkim wygoda i technologia z jakiej zostały wykonane. Przypominająca styropian podeszwa jest nie tylko ultra lekka, ale także miękka i idealnie dopasowana do stopy. Coś jak kapcie, tak to dobre porównanie. Zakładasz buty, a czujesz się jakbyś chodził boso. Może to brzmi trochę jak hasło z reklamy, ale tak naprawdę jest. Druga sprawa to ich wygląd, na początku nie byłam przekonana do bezszwowej cholewki, dzięki której zakładamy buta jak skarpetę. Z czasem stwierdzam, że jest to o wiele lepsza opcja niż sznurówki, na pewno wygodniejsza. Jeśli chodzi o materiał zarówno Primeknit u adidasa tak Flyknit w Nike to świetna opcja, buty nie tylko są lżejsze, ale także ich wentylacja jest na wysokim poziomie. Drugą opcją są Ultra Boosty z „klatką”. Jeśli chodzi o wygodę to wrażenia są identyczne jak w wersji Uncaged, jedyne co mi tutaj nie gra to właśnie ta klatka. Po prostu mi tu nie pasuje, może dlatego, że od pierwszego wejrzenia zauroczyła mnie minimalistyczna wersja bez dodatkowych detali. Mam wrażenie, że te pierwsze są stworzone dla kobiety, a te drugie – trochę bardziej masywne, przynajmniej z wyglądu, są dla facetów. Jeśli chodzi o ich cenę, czyli okolice 750 zł to wydaje mi się, że mimo, że nie jest najniższa to jednak buty są jej warte.


Co do samych butów to adidas Ultra Boost kupicie w sklepie adidasa pod tym linkiem.