nike air max 97

Przedstaw się i opisz siebie w kilku zdaniach

Cześć. Na wstępie wielkie dzięki dla „The Illest” za zaproszenie i możliwość podzielenie się z czytelnikami moją pasją, którą są oczywiście buty m.in. Nike.

Mam na imię Mariusz, ale większość z Was zna mnie zapewne bardziej pod ksywką Mario (IG: Mario.Yama.Pan). Urodziłem się i wychowałem w Łodzi, ale od blisko dekady mieszkam i pracuję w Warszawie. Od 12 lat jestem wykładowcą akademickim na uczelni medycznej.

 

Z racji tego, że to początek wywiadu to może napisz jak zaczęła się cała ta przygoda z kicksami i skąd takie zainteresowanie?

Pierwsze moje zainteresowanie kicksami miało miejsce dokładnie w 1992 roku. Jako trzynastolatek byłem wielki fanem Michaela Jacksona i wraz z wydaniem kolejnego, czwartego już singla do jego płyty „Dangerous” pojawia się video do utworu „Jam”. To niesamowite połączenie Jacksonowej choreografii oraz koszykówki Jordana zrobiło na mnie ogromne wrażenie (Zobacz na Youtube). Podczas kręcenia tego video Jordan nosił siódmy model swoich butów w kolorystyce określanej jako „Bordeaux”. To właśnie ten but przykuł moją uwagę, szczególnie w końcowej sekwencji teledysku, kiedy to MJ uczy drugiego MJ tańca / koszykówki. Oczywiście we wczesnych latach 90. nie było mowy o tym, abym mógł sobie te buty kupić. W Polsce praktycznie był one wtedy nieosiągalne. Musiałem się więc zadowolić ich oglądaniem w teledysku puszczanym przez MTV. Dopiero w 2015 roku, Air Jordan VII „Bordeaux” w wersji retro trafiły do mojej kolekcji.

Jakbyś opisał swoją kolekcję? Co w niej dominuje, a jakie rodzaj butów odpuszczasz? I standardowe pytanie: ile tego wszystkiego masz?

Obecnie moja kolekcja liczy trochę ponad dwie setki par. Zdecydowaną większość stanowią trzy modele – Nike Air Foamposite One / Pro, Nike Air Max TN Plus oraz oczywiście wspomniane już powyżej Jordany. Od momentu kiedy mogłem sobie pozwolić na kupowanie kicksów za własne zarobione pieniądze, Foamy były w kręgu moich butowych zainteresowań. Niezwykle futurystyczny wygląd, który do dnia dzisiejszego można uznać za bardzo odważny oraz przyciągający uwagę piankowy materiał sprawiło, że zakochałem się w nich od pierwszego wyjrzenia. Szczególnie interesują mnie wydania w jednolitej kolorystyce w wersji „metallic”. Mimo, że wiele osób uważa te buty za brzydkie albo dziwaczne, to dla mnie są to kicksy numer jeden.

Natomiast model Air Max Plus, czyli popularne TN-ki są dla mnie ucieleśnieniem wygody i sportowego stylu. W mojej opinii, pod względem wyglądu i możliwości użycia wariacji kolorystycznych są one znacznie bardziej interesujące niż nadzwyczaj popularne AM 90. Zresztą w ostatnim czasie widać powrót do TN-ek. Pojawiają się nowe kolorystyki, które są również dostępne w Polsce, a na ulicy spotykam coraz więcej tzw. „dresowego stylu” w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Cieszy mnie też, że wielu młodych ludzi dostrzega ten model i włącza go do streetwearowego obiegu.

Na pewno w mojej kolekcji nie znajdziecie nic z najnowszych modeli ze stajni Adidasa: NMD, Ultra Boost czy Yeezy. Poza dwiema kolorystykami Nike Flyknit Racer, które posiadam, generalnie biegówki nie są w kręgu moich zainteresowań. Zamiast nich wolę założyć któreś z butów sygnowanych nazwiskiem Kobe Bryanta z serii Elite, które uważam za bardzo wygodne, a przy tym wiele projektów kolorystycznych jest niezwykle oryginalnych.

Jak wyglądała u Ciebie zajawka powiedzmy 5 lat temu, a jak teraz? Jak mocno zmienił Ci się gust, podążasz wraz ze zmianami technologicznymi i obecnymi trendami?

Zdecydowanie 5 lat temu kupowałem więcej kicksów niż obecnie. Po części ma to związek z brakiem miejsca na magazynowanie kolejnych kartonów z butami. Jednak, chyba główną przyczyną mniejszych zakupów jest wywindowanie cen przez Nike. Ponieważ obecna cena za parę Jordanów wynosi już 800 zł, a za nowe Foamy liczy się okrągłe 1000 zł, to takie kwoty zmuszają do pewnej refleksji nad możliwością finansowania swojej pasji butowej. Mimo tego, niektóre kicksy chciałoby się dołączyć do swojej kolekcji, ale zwyczajnie nie da się ich kupić. Jeśli bowiem w kilka sekund po premierze nie dokona się w sklepie on-line zakupu, to praktycznie w wielu przypadkach nie ma szans na ich zdobycie za „normalną” cenę. Okoliczności te sprawiają, że w ostatnich 2-3 latach znacznie mniejsza liczba par butów trafia w moje ręce.

Jeśli chodzi o gust, to jakiś diametralnych zmian nie obserwuję u siebie. Zasadniczo przestałem interesować się kolejnymi modelami LeBrona James. Mój ostatni zakup jego modelu od Nike miał miejsce ponad 2 lata temu. Także nie zakupiłem od długiego czasu nic z modeli Kobe, ale to kwestia moim zdaniem wygórowanej ceny za te buty.

Jak już wspomniałem wcześniej, nie angażuje mnie trendy związany z butami biegowymi, czy też całe szaleństwo wokół Kanye’go Westa i kolejnych modeli Yeezy. Nie mówię, że są to jakieś strasznie nieciekawe projekty, chociaż osobiście bardziej mnie pociągają te, które wyszły spod ręki Yohji Yamamoto, to jednak nie trafia do mnie cały ten hype, który się zrobił wokół tych wydań. 

Jaki był Twój pierwszy model butów, jaki jest Twoim beatersem i jakiego modelu nigdy się nie pozbędziesz ze swojej kolekcji. Opowiedz trochę o każdym z nich.

Szczerze to nie pamiętam mojego pierwszego modelu butów. Wiem że były to Nike, ale dokładnie nie potrafię wskazać które. Natomiast jedne z pierwszych butów w mojej kolekcji, które mam do dzisiaj, to także modele od Nike sygnowane przez Kobe Bryanta (IV) oraz LeBrona Jamesa (VII).

Zdecydowanie spośród moich beatersów najważniejsze to Nike Air Force One wersja Mid w białej kolorystyce. But ten doskonale spełnia swoją rolę, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, a do tego jest to przecież kultowy model, którego korzenie sięgają początków kicksowej zajawki.

Model buta, którego nigdy się nie pozbędę to Nike Foamposite One „Eggplant” wydanie z 2009 roku. Buty zakupione za naprawdę niewielkie pieniądze na aukcji eBay od starszej wiekiem osoby, która była średnio zorientowana w tym co sprzedaje. Prawdopodobnie trafiły one do tej osoby przypadkowo, a że wygląd Foamów jest dość „kontrowersyjny”, to były sprzedawane po cenie bazarowej. Co ciekawe wystawione były wraz z oryginalnym pudłem, co przekonało mnie do zaryzykowania i sprowadzenia ich z UK. Tak oto stałem się posiadaczem nowych Foamów, które kosztowały mnie na tamten czas jakieś 200 zł.

Trzy Twoje ostatnie zakupy i jakie masz plany zakupowe na najbliższe miesiące ? Co chcesz kupić i dlaczego?

Trzy ostatnie zakupy w kolejności, to: Foamposity Pro „Dr. Doom”, Air Jordan XI „Space Jam” oraz Air Max TN Plus PRM „Metallic Silver”. Jak widać bez zaskoczenia, jeśli chodzi o te trzy modele.

Spośród nadchodzących premier, to zdecydowanie szykuję się na zakup wznowienia oryginalnej kolorystyki „Royal”, która ma się ukazać w związki z 20-leciem modelu Foamposity One. Nie ma co ukrywać, że „Royal” jest na mojej osobistej liście must have. Zapewne też będę się przymierzał do zakupu nadchodzących ósemek od Jordana „Take Flight” lub jak kto woli „Undefeated”. Mimo że AJ VIII są mało popularne, to dla mnie jest to jeden z ciekawszych projektów wśród klasycznych Jordanów. Trzecia pozycja na liście to również Jordany i chyba bez zaskoczenia, bo tego klasyka nie mogłoby zabraknąć, a mowa o Jordan IV „Bred” z logo Nike Air na pięcie. To tyle jeśli chodzi o zaklepane zakupy w najbliższym czasie.

Czym kierujesz się przy zakupie? Jakość, kolorystyka, marka, ulubiony model czy może unikatowe wydanie? Jak zdobywasz kolejne pozycje, czy wystarczą Ci nowości w sklepach czy może spędzasz godziny przed monitorem przeszukując fora i ebay?

Zdecydowanie prym przy zakupach wiedzie ulubiony model, no i oczywiście kolorystyka. Oczywiście są rzadkie wydania, które chciałbym mieć w swojej kolekcji, np. Foamposite „Galaxy” czy „Paranorman”, ale obecna cena jest tak niebotyczna, że ich zakup graniczyłby z szaleństwem. Jeśli chodzi o aspekt jakości, to w ostatnich latach, poza pewnymi wyjątkami, systematycznie się ona pogarszała, więc zdarzały się przypadki zwrotu jakiejś pary ze względu na wady fabryczne. Nawet jeśli jakiś model jest przeze mnie szczególnie pożądany, to jeśli jakość mi nie odpowiada, nie waham się aby taką parę zwrócić do sklepu.

Nie ukrywam, że coraz częściej także zwracam uwagę na te buty, które mogę swobodnie założyć do pracy, a więc np. o bardziej stonowanej kolorystyce. Pracując na uczelni wyższej sporą część czasu spędzam na zajęciach ze studentami. Mimo, że nie ma obowiązkowego garniaka, to jak się domyślacie „dresowy styl” nie zawsze jest odpowiedni, chociaż zarówno TN-ki jak i Foamy są czasami obecne na mojej sali wykładowej.

Zdecydowana większość mojej kolekcji to buty nowe, zakupione w sklepach on-line, a znaczna mniejszość to buty pochodzące z aukcji eBay. Ponadto, w ostatnim czasie poświęcam mało czasu na śledzenie aukcji, a w związku z tym także niewiele butów zakupiłem tą drogą. Natomiast o dziwo nigdy nie zakupiłem butów za pośrednictwem jakiegoś forum internetowego. Moja niechęć do zakupów poza sklepami ma związek z narastającym zjawiskiem resellingu. Jeśli ludzie kupują nowe buty tylko po to, aby za chwilę sprzedać je za kilka stów drożej na aukcji czy forum, to ja raczej nie jestem skłonny wspierać taki biznes. Rozumiem natomiast tych kolekcjonerów, którzy przekopują fora i aukcje w poszukiwaniu rzadkich modeli czy wydań OG. Dla nich mam ogromny szacunek i podziwiam ich za zaangażowanie i pasję do butów.

 

Masz możliwość zaprojektowania dowolnego modelu od dowolnej marki – na co pada wybór i jak wyglądałby konkretny efekt końcowy?

O jejku, to bardzo trudne pytanie! Praktycznie poza okazjonalną zabawą kolorami na stronie NIKEiD, nigdy nie bawiłem się ani w rysowanie, ani w projektowanie jakiegoś modelu. Owszem czasami chciałbym, żeby jakiś konkretny but został wykonany z określonego materiału (suede, patent leather) i w takiej a nie innej kolorystyce, ale szczerze nie widzę w sobie talentu w tym zakresie. Jak patrzę na tak dobre projekty, jak te robione np. przez Zulu Kuki, to wiem że zdolności w tym zakresie mają tylko nieliczni.

Czy masz jeszcze jakieś inne zainteresowania niż buty? Podzielisz się tym z nami?

Ci którzy śledzą mój kanał na Instagramie wiedzą zapewne, że czasami obok butów pojawia się jakaś pojedyncza fotka z okładką od czarnego krążka. Chronologicznie rzecz ujmując, to pasja związana z muzyką była pierwsza przed tą kicksową. W kręgu moich zainteresowań muzycznych jest w głównej mierze jazz i to zarówno ten w klasycznym wydaniu jak Davis czy Coltrane, ale także ten w bardziej radykalnej odsłonie, który stylistycznie określany jest jako avant-jazz czy free improvisation. Nie stronię także od eksperymentalnej elektroniki czy też współczesnej kameralistyki. Jeśli tylko jest okazja, to lubię iść na dobry koncert, co akurat w Warszawie dość często się zdarza. Zatem podsumowując, obok butów kolekcjonuję także płyty winylowe, co łącznie zajmuje baaaaardzo dużo miejsca w mieszkaniu.

 

Kilka słów do czytelników The Illest

Dzięki, że wytrwaliście do końca. Mam nadzieję, że poświęcony czas na przeczytanie tego wywiadu nie był stracony. Życzę wszystkim spełnienia kicksowych marzeń i pamiętajcie, że poza butami też jest życie.

Pozdrawiam czytelników „The Illest”, a chętnych zapraszam na mój profil Instagram mario.yama.pan.


My również dziękujemy i życzymy udanych zakupów w nadchodzącym roku!