Postanowiliśmy jakiś czas temu, że zaczniemy tworzyć więcej autorskich wywiadów, tekstów i wszelkiego rodzaju materiałów. Dziś dokładamy do tego nową serię zatytułowaną „Pięć opinii o…”, w której będziemy zbierać opinie od różnych osób ze środkowiska streetwearowego i sneakersowego. Bedą one opisywały i dawały swoje autorskie wrażenia i odczucia na temat nowych kolekcji, projektów czy wydarzeń.

W pierwszym wpisie z serii postanowiliśmy zająć się nowością ze stajni Nike Sportswear, czyli przedstawimy Wam opinie na temat Roshe Two.

Paweł Młynarczyk (pabloemmm na Youtube)

pabloNike Roshe Run – pod taką nazwą przez długi czas sprzedawany był but stworzony przez dobrze wszystkim znaną firmę z Oregonu. Jednak nagła zmiana na Roshe One jednoznacznie zwiastowała pojawienie się kolejnych odsłon modelu. Nadszedł czas na pierwszą z nich – Roshe Two. I choć zmiany są raczej ‚kosmetyczne’, to od razu zauważalne. W przypadku ‚standardowej’ wersji według mnie niestety na gorsze. Nie umiem tego sensownie opisać, ale ogólnie cała bryła mi się tu mniej podoba. But nie jest już tak ‚dynamiczny’ z wyglądu.

Natomiast jeśli chodzi o wersję z Flyknitu – to zupełnie inna bajka. Sposób, w jaki poprowadzony jest materiał na cholewce tworzy specyficzne ‚pasiaste’ wzory, co niewątpliwie wyróżnia but wśród innych ‚letniaków’. Na dodatek projektantom z Nike kreatywności nie brakuje, więc spodziewałbym się tutaj dość obfitej palety kolorów.

Ogólnie mam tu mieszane uczucia – zwykła wersja na minus, ‚Flyknitowa’ – jak najbardziej na plus. Liczę na więcej ciekawych wersji modelu.


Zulu Kuki

zulu

Nigdy nie sympatyzowałem w Nike Roshe One. Można doszukiwać się zmian w drugiej generacji, lecz but holistycznie wydaje się wielce nie odbiegać od tego, który podbił rynek z końcówką Run. Może to taki zabieg by mimo chęci zmian, nie utracić ich jakby nie patrzeć kultowego wyglądu?

To co mi się w nich podoba to to w jaki sposób firma Nike bawi się Flyknitem, w wersjach których cholewka wykonana jest właśnie z tego materiału.

 

 

 


Szczepan Radzki  (Kolekcjoner butów)

radzki

Mam olbrzymie przeczucie, że ten but jest najzwyczajniej w świecie nieco spóźniony. Zmieniono co prawda materiały, delikatnie design, buty dostały nową podeszwę, ciekawie zbudowaną – powiedzmy – skarpetkę. Ale … to dalej ten but, który już widzieliśmy.

Roshe były sukcesem rynkowym, bo zaoferowały nam coś nowego – cena i design kilka lat temu. To samo dotyczyło NMD tylko na innych poziomach. Przy Roshe Two brak moim zdaniem świeżości i nie jest to ani negatywne, ani pozytywne, bo Nike kontynuuje tradycję buta, który sprzedawał się w milionach sztuk. Dwójki na pewno znajdą też swoich odbiorców, choć moim zdaniem ceny mogłyby być nieco niższe.

 


Martyna (Estill Mag)

martynaZ racji tego, że z reguły jestem sceptycznie nastawiona do tak zwanych „drugich” odsłon modeli butów i ich jakiegokolwiek ulepszania, tym razem nie będzie inaczej. Buty Nike Roshe Two nie zrobiły na mnie zbyt dużego wrażenia. W podstawowej wersji but właściwie niczym się nie wyróżnia, nie zaskakuje ani bryła ani materiał.

Odrobinę inaczej jest z wersją z Flyknitu, sama technologia to już rarytas i to nie taki zwyczajny, bo w najświeższej wersji nitki tworzą bardzo nietypowy i rzucający się w oczy splot. Z dwojga złego wybrałabym tę druga wersję. Choć i tak Flyknit rezerwuję na inne modele. Mimo wszystko poprzednik, czyli Roshe One (Roshe Run) dużo bardziej mi się podobał, zarówno pod względem wizualnym jak i funkcjonalnym. Przewiewna siateczka robiła robotę i chyba właśnie to dzięki niej model ten stał się tak popularny. I niech tak zostanie. Moim zdaniem Nike Roshe Two nie zasługują na miano nowego modelu ani kontynuacji, według mnie jest to ulepszenie i delikatna kosmetyka pierwowzoru. Coś na wzór Nike Air Max 90 i Air Max 90 Ultra Moire.


Gracjan (The Illest)

g

Zmiany jakie wprowadzono nie są spektakularne, to zwykła kosmetyka. Myślę, że wszystkie poprzednie wersje Roshe One (Run) wyczerpały już chyba wszystkie możliwości, więc moim zdaniem edycja Dwójek jest spóźniona o dwa lata. Niestety rynku nie zawojują.

Jednakże wersja Flyknit jest całkiem inna, przędza puszczona w poprzek buta, którą zabarwiono na dwa kolory i jej wypukłość sprawia bardzo interesujący efekt 3D (podobny efekt wypukłej przędzy pojawi się w adidasie w NMD za kilka tygodni / miesięcy), patrząc na nie od tyłu mamy trochę inne kolory niż od przodu. Myślę, że właśnie przy tym wariancie możemy spodziewać się wielu bardzo interesujących kolorystyk i wersji, ale nadal wyglądają jak Jedynki.


To była nasza pierwsza taka akcja i nasze opinie nie były konsultowane między sobą, ale skoro pięć różnych osób pisze podobnie to coś w tym jest. Mam nadzieję, że przy kolejnych tematach zdania będą już bardziej podzielone.

A jaka jest Wasza opinia na temat Roshe Two? Dajcie nam znać w komentarzach na Facebooku.

Co do samych butów Nike R0she Two to kupicie je w sklepie Nike pod tym linkiem.