Z internetu znamy Cię spod ksywy ‘youziu’. Przedstaw się proszę pokrótce i opowiedz coś o sobie

Witam wszystkich i na wstępie dziękuję za chęć przeprowadzenia ze mną wywiadu przez „The Illest”. Nie czuję się jakimś autorytetem w sneaker-grze, po prostu od małego kocham buty sportowe, ale do rzeczy:

Mam na imię Michał, wszyscy znajomi już od przedszkola mówią na mnie Youziu. Mam lat 36, urodziłem się i wychowywałem na poznańskim Łazarzu, obecnie mieszkam w Luboniu. Od 3 lat jestem szczęśliwie żonaty.

 

Jakie były początki? Czy ktoś Cię tym zaraził, potrzebowałeś butów do gry czy może wyszło to całkiem inaczej?

Miłość do butów sportowych narodziła się już w przedszkolu, kiedy w Polsce panowały Sofixy i inne gumo-podobne wynalazki. Później, pewnie w 4 lub 5 klasie podstawówki, bardziej zaraził mnie tym kumpel ze szkolnej ławki. Jego starszy brat handlował kicks’ami na poznańskich bazarach, więc sporo tego miał w domu. Spotykaliśmy się u niego, oglądaliśmy, przymierzaliśmy i marzyliśmy, że kiedyś nas też będzie na nie stać. Wycieczki na bazary i do sklepów na poznański „Deptak” stały się naszym rytuałem. W pierwszej połowie lat 90-tych, w naszej grupie nie było ważne jak jesteś ubrany, najważniejsze było jakie nosisz buty. Wtedy też narodziła się moda na nie wiązanie butów, która trwa do dzisiaj. Poza tym, że luźno zwisające sznurówki świetnie wyglądają, to jeszcze buty się nie niszczą i nie deformują tak jak w przypadku mocnego wiązania.

Kolekcjonować zacząłem stosunkowo późno, bo dopiero jakieś 4-5lat temu. Wcześniej nie było mnie po prostu stać. Nie oszukujmy się, to uzależnienie kosztuje i to całkiem sporo.

youziu-5 20160710_195823_2

Opowiedz o swojej kolekcji, co w niej znajdziemy, jakie marki i modele? Ile ogólnie pozycji posiadasz?

Aktualnie moja kolekcja składa się z około 60 par, głównie Nike i Jordan, jedyne wyjątki to jedna para Adidas EQT Guidance i Reebok Pump Dee Brown kupione z sentymentu do lat 90-tych.

Kolekcjonowanie to dla mnie realizowanie młodzieńczych marzeń. Kupuję to czego pragnąłem jako dzieciak, a ze względów finansowych nie zawsze mogłem mieć. Rodzice niestety nie uważali, że para butów za kilkaset złotych to najważniejsza rzecz w życiu dzieci. Na markowe trzeba było zapracować ocenami w szkole, a z nauką nie zawsze było mi po drodze.

Nike zawsze było dla mnie nr 1, od czasu gdy pierwszy raz zobaczyłem charakterystyczny „swoosh” w jakimś zagranicznym magazynie. Adidas, Reebok i Puma już dawno były obecne na polskim rynku zanim ukazały się pierwsze buty Nike. Były więc bardziej ekskluzywne, a poza tym mieli kontrakty z najlepszymi sportowcami, ich kampanie reklamowe robiły największe wrażenie. Są numerem 1 na świecie i jeszcze długo się to nie zmieni, chociaż konkurencja nie śpi.

 

Widzimy w Twojej kolekcji zarówno Jordany jak i modele LeBrona Jamesa, Irvinga, Duranta. Jak się odnosisz do całkowitej odmiany technologicznej? Co sądzisz o nowych amortyzacjach i materiałach?

Technologia, a nawet wygoda nigdy nie były dla mnie na pierwszym miejscu. Zawsze kupowałem raczej wzrokiem. But to dla mnie najważniejszy element ubioru i ma przede wszystkim dobrze wyglądać i mieć ciekawą kolorystykę. Podobają mi się konkretne modele. Z podstawowej lini Jordan’a tylko: 3,4,5,11,12,13 i 14, reszta mogłaby dla mnie nie istnieć. Podobnie z butami Lebrona czy KD. Nie uprawiam sportu, butów używam tylko i wyłącznie do chodzenia. Wszystkie są bardziej lub mniej wygodne. W moim odczuciu najwygodniejsze w mojej kolekcji są Air Max 90 Infrared i Nike Huarache, a jednak nie chodzę w nich tyle co w Jordan’ach czy Lebron’ach. Wszystkie te systemy technologiczne to dla mnie tylko dodatkowy bajer, który wizualnie może, ale wcale nie musi poprawiać odbioru buta.

20160710_195310 20160710_195518

Opowiedz o swoich trzech ostatnich nabytkach i na co polujesz w następnej kolejności?

Ostatnie zakupy to Lebron VII Low „Dunkman”, Lebron VIII V2 „Entourage”, Lebron 9 Elite „ South Beach” oraz Lebron VIII V2 „Yankees”, które są w drodze. Mistrzostwo Lebrona trzeba było jakoś uczcić.

Polowanie to u mnie raczej spontan. Gdy znajduję coś z mojej „wishlist” w rozsądnej cenie to kupuję. Lista butów, które chcę mieć jest dość długa, na pewno: Jordan 3 White i Black Cement, Jordan 12 Taxi, Jordan 13: Flint, Wheat, Playoff – to z tych ciężej dostępnych. W tym roku powalczę na pewno o: Jordan V Metallic Black i Jordan XIV Indiglo czy Jordan III True Blue ze Swoosh’em. XI Space Jam raczej odpuszczam, bo na pierwszych zdjęciach wyglądają tragicznie.

Chciałbym oczywiście takie modele jak: Lebron VII Hardwood Classics Pack czy Lebron VIII „112” zaprojektowane przez Dj’a Clark’a Kent’a, ale osiągają one tak zawrotne ceny, że raczej są poza moim zasięgiem, ale „nigdy nie mów nigdy”. Kiedyś uważałem, że kupowanie butów za więcej niż 400zł to gruba przesada, teraz wydanie 1000zł nie jest już wielkim problemem, więc poprzeczka idzie w góręJ.

 

5 par butów, których nigdy nie oddasz / nie sprzedasz i dlaczego akurat one znalazły się w tym zestawieniu?

Lebron VIII V2 Low „Sprite”, Lebron IX Elite „South Beach”, Lebron IX „Cannon”, Jordan III „True Blue”, Jordan XIII „Altitude” 2005 to moje ulubione pary, kupione bardzo okazyjnie. Długo na nie polowałem i raczej nie zamierzam się ich pozbywać, ale z drugiej strony w moim słowniku nie istnieją słowa: „zawsze” i „nigdy”, więc jakaś absurdalnie wysoka suma mogłaby mnie skusić. Nie są to modele nieosiągalne, można je kupić ponownie, zwłaszcza jeśli coś zostanie w kieszeni. Same poszukiwania określonego modelu i licytacja to przecież duża frajda.

youziu-9 youziu-6

Czym kierujesz się przy zakupie? Jakość, kolorystyka, marka, ulubiony model czy może unikatowe wydanie? Jak zdobywasz kolejne pozycje, czy wystarczą Ci nowości w sklepach czy może spędzasz godziny przed monitorem przeszukując fora i ebay?

Kupuje to co mi się podoba lub podobało w latach 90-tych oraz niektóre nowsze modele, które wpadną mi w oko. Cena jest kluczowa. Nie chcę płacić więcej niż cena sklepowa. Grunt to być cierpliwym. Nie sztuką jest wydać dużo kasy na upragniony model, ale znalezienie go po cenie dużo niższej niż wynosił retail. Takie zdobycze cieszą najbardziej.

Nowości w sklepach, które mnie interesują to trochę mało, więc pozostaje częste śledzenie e-bay i innych tego typu portali. Poluje raczej na starsze modele, których w sklepach już nie ma. Szukanie, transakcja, a później oczekiwanie na przesyłkę i pierwsze założenie to dla mnie najlepsza zabawa.

 

Powiedzmy, że masz możliwość zaprojektowania własnego wariantu butów? Jaki model wybierasz i jak to robisz?

Próbowałem z kilkoma modelami na NikeID, ale jakoś szybko się zniechęciłem. Jest tyle fajnych modeli i wersji kolorystycznych, że cokolwiek bym nie zrobił, byłaby to kopia czegoś co już gdzieś widziałem.

Nie mam aspiracji artystycznych i nie zrobię tego lepiej niż fachowcy z Nike.

youziu-10

20160710_200201

Czy masz jeszcze jakieś inne zainteresowania niż buty? Domyślamy się, że koszykówka? Skąd ta zajawka? Czy jest coś jeszcze oprócz tego?

Tu akurat Was zdziwię, ale pierwszą pasją-sportem była zawsze piłka nożna, a piłkarze raczej nie dostają sygnowanych butów do codziennego chodzenia. Od wielu lat jestem wiernym kibicem Barcy, staram się oglądać każdy mecz. Koszykówką interesuję się oczywiście też, ale raczej oglądam i śledzę wyniki przed telewizorem, bo do gry nigdy specjalnego zamiłowania nie czułem. Inne zainteresowania to oglądanie filmów i słuchanie amerykańskiego hip hopu.

 

Kilka słów do czytelników The Illest…

Dzięki za przeczytanie całego wywiadu. Zainteresowanych zapraszam na mój Instagram @youziu. Pozdrawiam wszystkich czytelników The Illest.


My również dziękujemy i życzymy skreślenia wszystkich pozycji z Wishlisty!