Jak własnymi słowami opisałbyś HTM?

Ideą stojącą za naszym kolektywem było uwodnienie twierdzenia, że jeśli trzy „otwarte umysły” podejmują się współpracy, jej efekty mogą być zdumiewające. Na co dzień każdy z nas pracuje nad swoimi projektami. Tinker opracowuje nowe modele, Mark zajmuje się prowadzeniem firmy, a ja jestem po prostu freelancerem. Jednak kiedy spotykamy się, tworzymy coś, co ma wpływ na innych.

 

Jak dołączyłeś do teamu?

Kiedy pierwszy lub drugi raz spotkałem Marka, zanim jeszcze został CEO Nike, zapytał mnie: „Jeśli miałbyś pracować w Nike, czym chciałbyś się zajmować?” Odpowiedziałem, że dążyłbym do udoskonalenia kilku modeli. Pomyślałem, że fajnie byłoby dysponować zespołem, w którym moglibyśmy modyfikować i wprowadzać nowe wersje butów – coś więcej niż tylko zmiana kolorystyki. Inne firmy używają akronimów określających poszczególne kolaboracje. Zaproponowałem kod HTM, od naszych imion Hiroshi, Tinker i Mark. Nie spodziewałem się, że stanie się to oficjalną nazwą funkcjonującą w Nike.

SP16_NSW_AMD_H_Silhouette_Delivery

Dlaczego HTM jest dla Ciebie priorytetem?

Dzięki tej platformie lepiej rozumiem koncepty, przemyślenia i inspiracje Marka i Tinkera z różnych lat. Staram się widzieć wszystko z perspektywy wczoraj, dziś i jutro. To bardzo fascynujący projekt. Ma on również dużą siłę oddziaływania. Mamy dużo swobody w robieniu tego, co uznamy za interesujące. Kiedy przystępujemy do nowego zadania, możemy zacząć wręcz od zaraz.

 

Każdy z Waszej trójki wnosi własny punkt widzenia do HTM. Jak uważasz, co jest Twoim wkładem w prace kolektywu?

Moją rolą jest to, by przenosić nasze pomysły w świat mody miejskiej. Tinker ma zawsze innowacyjne pomysły i prezentuje je z niesamowitym zapałem. Mark ujmuje całość projektu w spójną wizję, dodając swój wkład w obszarze kultury i wzornictwa.

 

Co decyduje o reinterpretacji modelu w ramach HTM?

Dziś tak naprawdę nie wybieramy butów do zmodernizowania. Zamiast tworzyć nowe wersje tego, co dobrze funkcjonuje, staramy się wchodzić z zupełnie nowymi rozwiązaniami.

 

HTM często zajmuje się produktami lub projektami, które w Nike uważane są za wyjątkowo ważne. Dlaczego chciałeś, aby Wasze Trio przygotowało coś na Air Max Day?

Uważam, że rodzina Air Max zasługuje na przeniesienie na wyższy poziom. Nadszedł czas, by podkreślić jej wyjątkowość.

 

Pierwszy but, nad którymi pracowaliście w HTM to Air Force 1 z 2002r. Co utkwiło Ci w pamięci z tamtego projektu?

Przed pierwszym modelem sygnowanym HTM pracowaliśmy wspólnie nad wieloma wariantami Air Force 1. Był to również czas, kiedy buty sportowe nie były cenione w świecie mody. Dlatego od samego początku HTM było możliwością nadania poczucia wyjątkowości obuwiu sportowemu, rozpoczynając od Air Force 1.

SP16_NSW_AMD_iD_Palettes_Hiroshi

 

Przejdźmy teraz do Sock Dart z 2004 r. Co było szczególnego w edycji tego modelu w wersji HTM?

Kiedy w 2000 r. zaprezentowano Nike Presto, Tinker pokazał mi wczesny prototyp Sock Dart. Pamiętam, jak mówił, że chciał stworzyć model, który byłby zbliżony do skarpetki. Odpowiedziałem mu, że to świetny i interesujący pomysł. Pierwsza próbka naprawdę wykorzystywała skarpetę. Jednak Tinker szybko zdał sobie sprawę, że modyfikacja tego pierwowzoru w finalny produkt zajmie dużo czasu. Nie przestawał pracować aż do momentu, kiedy but ujrzał światło dzienne. Później widziałem, że Sock Dart sprzedawany był w Japonii. Powtarzałem Markowi i Tinkerowi, że jest on tak futurystyczny i intrygujący, że musimy go zreinterpretować. Dlatego zdecydowaliśmy się na jego wersję HTM.

 

HTM pomogło Nike zadebiutować z technologią Flyknit w butach HTM Flyknit Racer i Nike HTM Flyknit Trainer+. Co szczególnego było w tym projekcie?

Technologia Flyknit spodobała mi się od samego początku. Buty Flyknit wyglądają z pozoru na bardzo proste, ale w rzeczywistości są złożone technicznie. Doskonale rozumiem jak bardzo wyjątkowe jest to rozwiązanie. W pierwszych wersjach nie było za bardzo widać, że cholewka była rzeczywiście tkana. Aby bardziej wyeksponować ten fakt, doradziłem zespołowi projektowemu, by użyli dwóch kontrastowych kolorów przędzy rzucających się w oczy. Wtedy projektanci korzystali głównie z jednobarwnej przędzy. Ostatecznie udało nam się połączyć doskonałą technologię z wyjątkową estetyką i stworzyć naprawdę piękne buty.

 

Co pamiętasz z prac przy Nike KOBE IX Elite Low HTM?

Model dał nam możliwość pokazania, jak powstawała technologia Flyknit. To, co wcześniej wykorzystywano w technologii biegowej, teraz można było użyć do wspierania intensywnych, ruchów charakterystycznych dla koszykówki.


Przy okazji tegorocznego Air Max Day miałeś okazję stworzyć nową sylwetkę Air Maxów. Czy możesz opisać proces powstawania Air Max LD Zero H?

Chciałem stworzyć coś, co spodoba się tym, którzy wybierają klasyczną stylistykę. Uwielbiam przeszukiwać archiwa Nike. Podczas mojej ostatniej wizyty natknąłem się na model Nike Boston, który był poprzednikiem innego klasyka LD-1000. Pomyślałem, że byłoby fajnie połączyć ich estetykę z najnowszymi technologiami. Praca z innowacyjnymi rozwiązaniami sportowymi jest niezwykłym doświadczeniem. Dlatego zdecydowałem się zestawić cholewkę Boston z podeszwą Air Max 2014. Dość dużo eksperymentowałem z różnymi materiałami, zanim wybrałem nylon i zamsz. Te dwa materiały wraz z granatową barwą sprawiają, że but nabiera bardzo klasycznej estetyki. Nylonowa cholewka to również wyraźne nawiązanie do oryginału Nike Boston.