Nasze podstawowe pytanie: czym jest Paris+Hendzel Handcrafted Goods i kto go tworzy? 

Paris+Hendzel Handcrafted Goods to urzeczywistnienie mojej idei. To brand, który wyznacza kierunek, produkując głównie nakrycia głowy. Jest połączeniem nowoczesnego designu i tradycyjnego polskiego rzemiosła. To wszystko to, co lubimy, co nas inspiruje i to, co chcielibyśmy na siebie założyć. Paris+Hendzel Handcrafted Goods to przede wszystkim ludzie: ja i osoby mi najbliższe. Także ci, którzy się z tym w jakiś sposób identyfikują i wnoszą swój wkład aktywnością czy radą. Paris+Hendzel Handcrafted Goods to również, a może przede wszystkim rzemieślnicy, z którymi pracuję. Bez nich nie byłoby tego projektu.

podróż1

Jesteście chyba jedynym streetwearowym brandem na naszym rynku, który produkuje czapki. Co skłoniło Was do akcesoriów a nie do pełnych kolekcji, składających się ubrań?

Stworzenie własnej marki to był dość długi proces. Wiedzieliśmy na czym chcemy się skupić. Zanim ruszyliśmy ze sprzedażą przebyliśmy długą drogę. Nie chcieliśmy stworzyć marki powielającej schematy oraz startować z oczywistymi produktami. Chcieliśmy stworzyć produkt niszowy, nowy w aspekcie produkcji w Polsce. Produkt, który byłby na wysokim poziomie jakościowym i estetycznym. Nie jesteśmy tak naprawdę brandem stricte streetwearowym. Nie chcemy być szufladkowani. Naszych klientów szukamy we wszystkich grupach wiekowych czy obracających się w rożnych środowiskach. Stawiamy jednak na konsumenta indywidualnego i świadomego swoich potrzeb. Co do pełnych kolekcji to jestem pewien, że ten czas wkrótce nadejdzie. Mamy dużo planów.

Zawsze stawiacie na jakość. Potwierdzeniem tego są Wasze czapki, które sprawdzają się w przeróżnych warunkach pogodowych. Jak wygląda proces tworzenia i w jaki sposób selekcjonujecie wybrane materiały? 

Nie możemy zdradzić za dużo z obszaru procesu technologicznego (śmiech). Jeśli chodzi o materiały to część z tego co jest dostępne kupujemy w Polsce, cześć zamawiamy z innych państw, a wszystkie printy projektujemy sami i drukujemy w zaprzyjaźnionych miejscach. Jeśli chodzi o proces to jest kilka etapów składowych, takich jak założenia koncepcyjne czy zaprojektowania modelu, poprzez etap tworzenia wykrojów, makiet, dobór dodatków i pracę rzemieślniczą. Nosimy i sprawdzamy nasze produkcje, zanim zdecydujemy się je sprzedawać. Przebiega to chyba tak samo, jak projektowanie i konstruowanie innych części garderoby.

12336300_902093556526568_427403634_n 12358433_902093529859904_1642110303_nNowym kolekcjom zawsze towarzyszą klimatyczne materiały promocyjne, na których możemy dostrzec wyprawy, podróże i pełno przyrody. Czy to są Wasze główne inspiracje? 

Inspiruje nas w zasadzie wszystko to, czym się interesujemy i co nam się w danej chwili podoba. Design, wzornictwo itp., ale też codzienne życie i nasze potrzeby, sztuka czy natura – wszystko co nas otacza, ludzie i nasze własne pomysły. Nie ma jakiejś szczególnej drogi do zaczynu inspiracji. Sądzę, że podróże są dla nas najważniejsze pod względem samorozwoju i łapania drugiego oddechu do ponownej pracy.

Jak doszło do współpracy z francuską firmą Phenum? Planujecie w przyszłości kolejne kolaboracje z zagranicznymi brandami czy może teraz czas na polską markę? 

Właściciel Phenum odezwał się do mnie z pytaniem czy nie chcielibyśmy wejść w jakąś współpracę. Do porozumienia doszło bardzo szybko. Zdecydowaliśmy się, ponieważ portfolio Phenum jest ciekawe, a ich produkty odpowiadają naszej filozofii. Julio (Julio Ificada – właściciel marki) jest artystą grafikiem. On przygotował różne paterny, dopracowaliśmy je wspólnie i wybraliśmy dwa najlepsze. Potem to my wzięliśmy sprawy w swoje ręce. Prawdopodobnie będziemy współpracować i z innymi markami. Są to inspirujące inicjatywy. Oczywiście po drugiej stronie musi być ktoś, kto będzie miał filozofię działania zbliżoną do naszej. Jest wielu świetnych polskich projektantów, z którymi chętnie byśmy coś wspólnie zrobili. Czas pokaże.

podróż2Bardzo duży nacisk kładziecie na wykończenia i detale. Nie mówimy już nawet o samych czapkach, ale także o opakowaniach. Produkty wysyłacie w świetnie skrojonych boxach. Do tego dochodzi kolorowy papier i liścik do klienta. Skąd takie podejście do tematu? 

Wynika to chyba głównie z mojej profesji i zamiłowania do dobrego designu. Prowadzę studio brandingowe, które zajmuje się głównie identyfikacją wizualną. Uważam, że produkt to nie tylko (w naszym przypadku) nakrycie głowy, ale również sposób jego podania. To tak jak w restauracji – dostajesz smaczne danie – jesteś zadowolony. Jeśli jest do tego pięknie podane, Twój zachwyt wzrasta kilkukrotnie.  Czujesz się doceniony. Satysfakcja odbiorcy z otrzymania i odpakowywania produktu jest dla nas równie ważna, jak sam produkt. Chcemy uniknąć zachłannego rozrywania koperty, czy pudełka w celu jak najszybszego dostania się do środka. Chcielibyśmy, aby nasz odbiorca otrzymując nasz produkt powiedział ale super pudełko, obejrzał je dokładnie, dotknął i pomyślał będę miał fantastyczny box na moją drogocenną czapkę lub użyje go do czegoś innego, ale na pewno nie wyląduje w śmietniku.

Zorganizowanie sesji zdjęciowej w innym kraju, a w Waszym przypadku czasami na innym kontynencie, wymaga zapewne sporych nakładów pracy.  W jaki sposób wybieracie miejsce na plener oraz jak wygląda organizacja takiego wydarzenia? 

Bierzemy aparat, siebie i jedziemy (śmiech). Jeśli chodzi o sesję zrobioną w Indonezji, to po prostu skorzystaliśmy z okazji będąc na turystycznej wyprawie. Jeśli znajdowaliśmy super lokację to robiliśmy zdjęcia. Jedynym niedużym, ale prawdziwym problemem jest ciągłe przewożenie wszystkich produktów z najnowszych kolekcji. Czapki są wszędzie. Śmiejemy się, że to nasze dzieci jeżdżące z nami na wakacje.

Najnowsza kolekcja odbiła się szerokim echem nie tylko na rodzimym rynku. Pisały o Was, także zagraniczne portale. Jednak to co rzuciło nam się w oczy to sesja utrzymana w nieco innym stylu. tym razem zrezygnowano z „tropikalnego” oraz mocno przyrodniczego pleneru, dlaczego? 

Zawsze staramy się zrobić coś nowego. Wejść na jeszcze wyższy poziom. Chcieliśmy zrobić modowy edytorial z dobrymi fotografami i nową ekipą. Pokazać tajemniczą polską jesień w surowym minimalistycznym wydaniu. Chyba się udało.

nowyyyyNa ulicy można spotkać osoby noszące Snapbacki, 5-panelówki a nawet Bucket Haty. Natomiast Wy zdecydowaliście się dorzucić do swoich tradycyjnych krojów kapelusze. Jak oceniacie ten zabieg? Czy uważacie, że polski odbiorca gotowy jest na takie rozwiązanie? 

Cały czas jesteśmy na etapie wdrażania tego produkt. Uczymy się go, bo nasz odbiorca jest już na niego gotowy. Tacy świadomi konsumenci są naszą główną grupą docelową. Chcemy tworzyć produkty najwyższej jakości oraz perfekcyjnie wykonane. Dlatego powstają kaszmirowe czapki i kapelusze z króliczej wełny. Kapelusze są obecnie bardzo modne na całym świecie. Noszą je wszyscy, we wszystkich stylach. U nas moda zawsze  pojawia się trochę później, niż w innych częściach świata, ale już teraz można spotkać na ulicach, więcej osób noszących kapelusze, niż np. bucket haty, o których wspomnieliście.

kap

Parę słów od Was do czytelników The Illest.

Dzięki, że jesteście i czytujecie The Illest, bo to naprawdę świetny portal. Wpadajcie na Mustache Yard Sale, szczególnie teraz, przed świętami, by poznać lepiej nasze produkty i pogadać o życiu. Miło nam będzie Was poznać. Peace.