
Kilka tygodni temu światło dzienne ujrzały pierwsze zdjęcia przedstawiające całkiem nowy model na rynku, czyli Nike Dunk Low Disrupt. Dopiero dziś ekipa PR’owo marketingowa amerykańskiego gigant rozpoczyna komunikację. Przedstawiono właśnie aż cztery wersje kolorystyczne, które już za chwilę wpadną na sklepowe półki.
Początkowo w sieci krążyła nazwa Nike Dunked, ale jak się teraz okazuje, buty nie tylko zmieniły nazwę, ale również przeznaczenie. Zbliżająca się wielkimi krokami premiera przeznaczona będzie jedynie na damskie stopy.
Mieliśmy już wcześniej typowo damskie sylwetki, jak chociażby Dunk Sky Hi oraz Sacai Dunk Lux, ale w przypadku wydań Disrupt otrzymujemy coś całkiem nowego i niekonwencjonalnego. Po pierwsze cała sylwetka już nie jest skórzana. Boczne panele oraz góra toeboxa będą wykonane z bardzo grubej i wytrzymałej siateczki. A dwa – dopełniające konstrukcję wyglądają jakby je ktoś doszywał na szybko do już istniejącej sylwetki. Są przesadnie wyeksponowane i w tym tkwi charakter i wyjątkowość tego wydania.
Kropką nad i wydaje się być boczny Swoosh, który tym razem schowany jest pod bocznymi panelami. Jak również mocno wyeksponowana pętelka na zapiętce. Wisienką na torcie jest niewykończony gąbkowy język.
Mało emocji? No to zerknijcie na podeszwę, kolejny przejaskrawiony element tego projektu. Jej konstrukcja wygląda jakby była na sterydach z mocno zarysowanymi liniami.
Ogólnie rzecz biorąc nowe Nike Dunk Low Disrupt idealnie będą się wpasowywać w trend poruszający się wokół masywnie wyglądających butów z wyraziście zaznaczoną i wysoką podeszwą.
A kiedy i gdzie będzie je można zakupić? Szykujcie się na premierę ustawioną na 4 września, która odbędzie się w zakładce Nike SNKRS.


























