Zostać sneakerheadem można na kilka sposobów. Jedni weszli w tę zajawkę od sportu, inni od muzyki, a jeszcze inni zostali wprowadzeni w środowisko przez znajomych, którzy zarazili ich ponadprzeciętną miłością do butów. Spora część zainteresowała się sneakersami przez modę czy ulubionego celebrytę czy też rapera. Kolejni są tu dla zarobku, łatwego i szybkiego, nie oszukujmy się tam gdzie są pieniądze tam też są giełdowi janusze.

Każdy z wymienionych powodów mógł skierować Waszą zajawkę na różne tory. Skoro pojawiłeś się tu od sportu to zapewne spora część Twojej kolekcji to buty do kosza lub biegówki. Jeśli pojawiłeś się tu od zainteresowania modą lub gwiazdami światowej sceny muzycznej to śmiem twierdzić, że sporo butów, które przewijają się przez Twoją szafę to raczej designerskie produkty bez większego powiązania ze sportem wyczynowym. Część Waszych zainteresowań i inspiracji może ukierunkować i zdefiniować Waszą kolekcję. Są od tego wyjątki, w których kolekcjoner po prostu kocha buty, wszelkiego rodzaju, maści i stylu. On kocha same buty i w szafie trzyma miliony różnych projektów i marek. Widzicie dokąd zmierzam?

yeezy 1

Chodzi mi to, że po jakimś czasie (sam tak miałem), u jednych szybciej a innych później, rozwija się styl w jakim podążają. Powoli zaczynasz kształtować swoją zajawkę i rozwijać kolekcję w obranym przez siebie kierunku. Po kupowaniu wszystkiego co popadnie zaczynasz przebierać w ogromnej ofercie i wybierasz coś w konkretnym stylu. Jedni z butów do kosza zaczynają wybierać linie tylko LeBrona Jamesa lub Kobego. Z kolei drudzy wolą coś z masywnych butów lat ’90. Podobnie kwestie mają się pośród biegówek. Część osób zaczyna zbierać tylko vintage z przełomu lat ’80 i ’90, kolejni idą w dresowy styl z przełomu wieków, a Ci co lubią się wyróżniać kieruje swój strumień pieniędzy w mniejsze marki jak Karhu, Saucony czy Diadora.

To co wyżej opisałem jest domeną osób starszych i osób, które siedzą w tym kilka dobrych lat, a przez ich szafę przewinęło się już kilkadziesiąt czy nawet kilkaset par. Nie widzę tego u młodych. Fakt, siedzicie w kicksach zaledwie kilka sezonów, jeszcze się Wam styl i gust nie wyrobił, ale z drugiej strony macie zdecydowanie lepsze możliwości i start niż my. Nawet opisywałem w jednym z artykułów dlaczego w dzisiejszych czasach łatwiej zostać sneakerheadem.

yeezy 2

Dla małego eksperymentu podczas ostatnich wydarzeń jak Sneakers Life czy Sneakerness, które odbyły się w Polsce kilka miesięcy temu zerkałem na odwiedzających gości tylko od kolan w dół i starałem się zgadnąć ile mają lat. Niemalże ze stuprocentową skutecznością zgadywałem kto ma więcej niż powiedzmy 25-30 lat, a kto nie przekroczył jeszcze 20. I nie mówię tu o sytuacji, że ci starsi mieli modele sprzed 10 lat, bo zdarzały się nawet tegoroczne nowości. Chodzi mi o to, że Wy młodzi nosicie wszyscy to samo. Przewija się tu maks 5 rodzajów butów, nawet zbytnio kolorystyki się nie wyróżniają, wszędzie na nogach to samo. Rozumiem moda modą, hype czy wygoda, ale u żadnego nie widziałem zajawki na coś innego, coś ciekawego czy unikatowego.

Za ‚dawnych’ lat różnorodność pośród sneakerheadów była ogromna.

Jak wyżej wspomniałem był gościu od Vansów, był koleś który miał tylko Air Max 1, a inny lubował się w Asics. Grupa ‚koszykarska’ miała zajawkę na Jordany, byli też fani Trzech Pasków i to w bardzo szerokim spektrum. Na internetowych forach rzadko trafiały się te same kolorystyki czy nawet modele.

airmax 1

Kiedyś dana osoba odnajdywała jakiś model butów i sprawiała, że wyglądał on zajebiście i stawał się lubiany. Teraz wydaje mi się, że jest na odwrót. Teraz to buty sprawiają, że ktoś jest ‚zajebisty’. Nie, nie jesteś. Jesteś jak 157 innych osób w szkole, facebookowej grupie czy pod hashtagiem związanym z tym co masz dziś na nogach. Nie jesteś zajebisty, bo masz dany (zazwyczaj drogi) model butów, który rzekomo jest limitowany. Drogi but już przestał Cię wyróżniać, ponieważ za Tobą stoi 15 typa w tym samym modelu i tej samej kolorystyce. Taki owczy pęd.

Kiedyś to ludzie sprawiali, że but wyglądał zajebiście i sami kreowali trendy. Teraz wydaje mi się, że jest na odwrót. Teraz to buty sprawiają, że ktoś jest ‚zajebisty’.

Zastanawiam się czy Wy młodzi macie zajawkę, zainteresowanie i styl? Nie atakuję Was i nie odbierajcie tego jak nagonkę. Wręcz przeciwnie, może jakoś Was zmotywuję negatywnymi tekstami do rozwoju albo chociaż do dyskusji na ten temat i chwili zastanowienia się nad sobą. Ciekawi mnie czy nie przeszkadza Wam fakt, że za rogiem stoi koleś taki sam jak Wy. Zaraz zapewne się niektórzy odezwą, że 5 lat temu też wszyscy byli tacy sami – destroyer Nike, raw denim i 5panel Supreme. No niby tak, ale buty każdy miał inne. Oczywiście były klasyki, ponadczasowe modele i wersje OG CW. Takie rzeczy powinien mieć każdy w swojej szafie, ale 95% pozostałej kolekcji to były inne modele.

5 lat temu też wszyscy byli tacy sami – destroyer Nike, raw denim i 5panel Supreme. No niby tak, ale buty każdy miał inne.

Teraz pojawia się w mojej głowie pytanie czy bycie sneakerheadem zmieniło się w bycie modnisiem. Czy ‚początkującym’ sneakerheadem można nazwać osobę, która ma 3 modele butów w 5-10 kolorystykach każdy?

yeezy

Dziwni mnie ogromnie brak stylu u młodych, który wyróżniałaby Was na tle innych. 10 lat temu, gdy dostępność butów na naszym rynku była znikoma nie było przeszkód do wyrobienia sobie stylu, zajawki na dany rodzaj butów, epokę czy markę. Teraz, gdy dostęp jest nieograniczony, a bariery pieniędzy też już nie ma (wystarczą 4 dropy Supreme i dwa Yeezy by zarobić na nich kilka tysięcy) nie powinno być jeszcze łatwiej, ciekawiej i lepiej? Dlaczego na ulicach czy sneakersowych eventach mamy ciągle to samo? I raz jeszcze, nie atakuje Was za taki fakt i sytuację, ale czy Wam to nie przeszkadza?

No chyba, że się mylę i nie widzę wszystkiego i wszystkich. Może są młodzi, którzy porzucili modę na Yeezy oraz inne popularne w danym sezonie buty i zaczęli zbierać coś innego, ciekawszego, z historią czy w jakimś interesującym stylu. Bardzo bym chciał, żeby moje starcze wywody i narzekania na młodych były pomyłką. Jestem ciekaw czy pośród Was są osoby, które porzuciły modę (czyt. jako hype) na dane modele i wykształciło sobie jakiś styl i kierunek? Jeśli tak to w jaką stronę uderzacie? Co Wami teraz kieruje przy wyborze następnej parki do kolekcji?

Nie odbierajcie tego jako atak. To raczej apel lub motywator dla Was abyście się wyróżnili na tle masy i innych nijakich osób.

Reklama
air jordan