Rick Owens po raz kolejny przekształcił pokaz w rytuał. Podczas Paris Fashion Week przeniósł widzów do „Temple of Love” – fizycznego i duchowego wstępu do jego retrospektywy w Palais Galliera. Modele nie tyle chodzili po wybiegu, co kroczyli po podwyższonej platformie zawieszonej nad fontanną Palais de Tokyo.
W kulminacyjnym momencie schodzili do wody. Skórzane stroje, nasiąknięte chłodem, oplatały ciała jak rzeźby. Czarny welur, rozcięcia w tuskańskich skórach, nitowane paski i kurtki z recyklingowanego nylonu tworzyły dramatyczny, prawie sakralny spektakl.
Rick Owens, łącząc amerykańską surowość z europejskim wyrafinowaniem, nie prezentuje mody – on ją celebruje. Nowości na wiosnę i lato 2026 toku to więcej niż kolekcja – to akt oczyszczenia, bunt wobec powierzchowności i manifest piękna w niedoskonałości.










































