
Niemiecki koncern adidas ogłosił właśnie, że pierwszy kwartał 2020 roku zamknął ogromnymi stratami, a następny wydaje się, że będzie równie kiepski.
Zysk operacyjny w pierwszym kwartale spadł do poziomu 65 milionów euro, znacznie poniżej 263 milionów oczekiwanych przez analityków, podczas gdy sprzedaż spadła o 19% do poziomu 4,75 miliarda euro. Złożyły się na to spadki marki adidas wynoszące 20% i spadki sprzedaży o 12% w marce Reebok, której obecnie właścicielem jest adidas.
Jedyną dobrą informacją jest ta o sprzedaży w e-commerce, która przyspieszyła o 35%. Platforma online – którą adidas określił jako „jedyny kanał, który pozostał w pełni operacyjny w większości części świata” – była tylko w stanie częściowo zrównoważyć spadek sprzedaży w sklepach stacjonarnych zamkniętych z powodu ogólnoświatowych obostrzeń.
Na całym świecie pozostaje zamkniętych ponad 70% placówek adidas. Chociaż lokalizacje w Chinach i Korei Południowej zostały ponownie otwarte w marcu, adidas tymczasowo zamknął sklepy w Ameryce Północnej i Południowej, a także w Europie, Rosji i innych dużych obszarach regionu Azji i Pacyfiku.
Niemiecka firma ostrzega przed możliwym 40% spadkiem sprzedaży w drugim kwartale bieżącego roku i spadkiem zysku operacyjnego w drugim kwartale o ponad 100 milionów euro. Rorsted powiedział, że brand spod znaku Trzech Pasków stracił już ponad 1 miliard euro w sprzedaży w kwietniu 2020.
Firma częściowo anulowała zamówienia u dostawców na drugi i trzeci kwartał po tym, jak zapasy wzrosły w pierwszym kwartale o ponad jedną trzecią do poziomu 4,334 miliardów euro.
adidas planuje zmienić przeznaczenie części niesprzedanych zapasów na produkty, które zostaną sprzedane w 2021 r. Natomiast resztę sprzedać ze zniżką za pośrednictwem partnerów oraz własnej strony internetowej i outletów.
adidas powiedział, że odłoży prezentację nowego pięcioletniego planu strategicznego z listopada na marzec przyszłego roku.
