
Bright Tradeshow to targi, które od kilku lat aktywnie odbywają się w trakcie Berlin Fashion Week. Z racji, że wiele marek wystawiających się tam to gracze typowo skoncentrowani na deskorolce, wiele osób kojarzy Bright ze środowiskiem skate’owym. Przez lata klimat ten budowały także eventy deskorolkowe powiązane z targami. Mimo wielu takich marek, Bright to nie tylko decha.


Po ofercie prezentowanej na rok 2016, raczej nie możemy spodziewać się przełomowych trendów, które zrewolucjonizują rynek. Każda marek dużo bardziej stawia na konsekwentne budowanie swojego wizerunku, niż eksperymenty. I bardzo dobrze. Kilku graczy po długiej drzemce próbuje wrócić do gry, jak np. Champion, FILS czy Kangol. Czy im się uda? Pokażą najbliższe sezony.



Każdej marki z osobna opisywać nie będę. Carhartt, Levi’s, Vans, OBEY, Wemoto czy HUF trzymają swój poziom i dlatego cały czas jest ich mnóstwo w streetwearowych sklepach. To co dało się szczególnie zauważyć i usłyszeć z rozmów z wystawcami to dużo większe skupienie się na jakościach niż nadrukach. Te oczywiście nie znikają, ale to nie nadrukiem się teraz gra. Liczy się dobry materiał i ciekawe zastosowania oraz połącenia.



Miło także było zobaczyć polskich zawodników na międzynarodowej scenie. Zarówno Turbokolor jak i Backyard Cartel przygotowali ofertę, która znajdzie bardzo wielu sympatyków. Nie da się ukryć, obie marki wyróżniają się na tle innych polskich brandów i w Berlinie także nie zniknęły w tłumie. Jest świeżo! Osobiście kibicuję zarówno jednej jak i drugiej, no i czekam aż towar pojawi się w sklepach, by nabyć sobie to i owo.



Z tego miejsca chcielibyśmy podziękować blogerowi Zulu Kuki, który jest autorem tej relacji. Koniecznie sprawdźcie jego oficjalną stronę internetową, gdzie codziennie pojawiają się ciekawe informacje na temat streetwearu!





