Wywiadowczo: The Illest vs Swagger Lizard

Wywiadowczo: The Illest vs Swagger Lizard 2

Czym jest Swaggerlizard i kto go tworzy?

K: Swagger Lizard to przede wszystkim sklep streetwearowy. Tworzymy go we dwóch, ale są z nami również nasi przyjaciele, cała rodzina Swagger Lizard, która zawsze nas wspierają oraz nam doradza.

M: Nic dodać, nic ująć.

Czy zdajecie sobie sprawę, czy czujecie się w jakimś tam stopniu odpowiedzialni za polską scenę streetwearową? Czy wiecie, że kreujecie gusta klientów przez to co zamawiacie??

K: Proste, że się czujemy. Wprowadzamy światowe marki na Polski rynek i pokazujemy świeże trendy w modzie ulicznej. Staramy się  ukierunkować ludzi na to co dobre, ale bez przesady – nie jesteśmy trendsetterami.

M: W naszym sklepie znajdziecie tylko to, czym naprawdę się jaramy. Na pewno nie pojawi się nic do czego nie jesteśmy przekonani albo najzwyczajniej nam się nie podoba.

Jak układa się Wam współpraca z dostawcami?? Robią problemy i są trudni, a może wręcz przeciwnie, jesteście już dobrymi znajomymi od interesów? Czy wysyłają Wam wszystko co zamówicie, paczki przychodzą na czas czy raczej macie z tym problem??

K: Współpraca z polskimi dostawcami to sama przyjemność. Z wieloma jesteśmy zaprzyjaźnieni i nie są to już stosunki tylko biznesowe.

M: Natomiast współpraca z dystrybutorami spoza Polski opiera się głównie na mailach i telefonach (nie licząc targów). Nie możemy więc stworzyć z nimi takiej więzi jak np. z chłopakami z Turbokolor czy ekipą Projektu Mleko.

K: Zamówienia w większości przypadków przychodzą pełne i rzadko się zdarza aby czegoś brakowało. Dochodzą również na czas o ile kurier lub nasza kochana Poczta Polska czegoś nie spieprzy.


Czy „hype” na streetwear minął?? Jak sami z resztą widzicie, coraz więcej zagranicznych, amerykańskich sklepów zamyka się np. Huf, nawet na naszym rodzimym podwórku zamykane są sklepy typu #24 czy Warszawska Nike…

K: Hype na streetwear nigdy nie minie, o ile będą ludzie identyfikujący się z kulturą uliczną.

M: HUF został zamknięty, ale np. THE HUNDREDS rozszerzyła swoją działalność na wschodnie wybrzeże, a Johny Cupcakes i Supreme otworzyły swoje sklepy w Londynie. W Polsce też ciągle słyszymy o nowych projektach.

K: Dokładnie – coś się rodzi, coś umiera. Konkurencja jest spora i nie wszyscy sobie poradzą. Zamknięcie Warszawskiej Nike (czy raczej już 400 Rabbits) i #24 pokazuje tylko, że trzeba cały czas trzymać rękę na pulsie.

Dlaczego nie sprowadzacie już ciuchów Jeepney czy Kiks Tyo?? Nie wytrzymały próby czasu, cena, gusta klientów czy może kiepskie kolekcje??

K: KIKS TYO pojawiło się w naszym sklepie jako pierwsza marka zagraniczna, ze względu na naszą zajawkę kicksową. Jakościowo są to super ciuchy, jednak ceny okazały się trochę za wysokie. Nasz target nie był chyba jeszcze gotowy na t-shirty po ok. 250 PLN.

M: Jednak nic nie przekreślamy i możliwe, że w przyszłości powrócą do sklepu koszulki z modelkami w dobrych butach. Bardzo kuszące koszulki.

Co do Jeepney, powody wycofania się z tej marki były zupełnie inne. Zaczęły się krótkie serie z powtarzającymi się wzorami. Stwierdziliśmy, że jest dużo ciekawszych marek, na które warto zwrócić uwagę.

Dlaczego zdecydowaliście się na polskie marki?? Będzie ich więcej??

K: Odpowiedź jest prosta – bo polskie marki są naprawdę dobre! Jest kilku ludzi w naszym kraju, którzy mają zajebiste pomysły i warto mieć ich produkty w swoim sklepie.

M: Trzeba również dodać, że polskie produkty są naprawdę wysokiej jakości, często przewyższającej zagraniczne marki.

K: Cena też jest ważnym aspektem. Przykładowo polskie t-shirty są o około 30% tańsze od konkurencyjnych marek zagranicznych, a klient często sugeruje się także tym, ile zostanie mu w kieszeni.

M: W sklepie na pewno pokaże się kilka nowych, rodzimych marek. Szczególnie, że ostatnio pojawia się ich coraz więcej, są na coraz wyższym poziomie i jest w czym wybierać.


Dobór brandów na sklep, planujecie poszerzyć ilość dostawców czy raczej zwiększyć ilość towaru od obecnych?? Jeśli to pierwsze to jakie marki wprowadzicie??

K: Staramy się iść w obu kierunkach – powiększać ofertę firm, które są już u nas oraz ciągle wprowadzać do Swagger Lizard nowe brandy. Niestety nasz rynek jest jaki jest i nie pozwala nam na robienie tego w ekspresowym tempie.

M: Dbamy jednak o to, aby systematycznie pojawiało się u nas coś nowego, albo wybór danej marki był jak największy. Wiadomo jednak, że nic nie stanie się z dnia na dzień. No chyba, że przy następnej kumulacji trafimy „6”.

K: Co do brandów, które chcielibyśmy pozyskać… Osobiście jaram się Diamond Supply, Acapulco Gold też zwróciło moją uwagę. Mega podoba mi się damski MOB, ale nie wiem czy polskie dziewczyny są gotowe na ich ciuchy. Poza tym Mishka, Dream Team. 9five robi zajebiste okulary… jest tego naprawdę dużo.

Jakie plany na przyszłość?? Mieliście przenosić sklep stacjonarny do innej lokalizacji w drugim kwartale tego roku, co się stało że to nie wypaliło??

K: Rzeczywistość… A tak na serio ciągle szukamy jakiegoś fajnego miejsca. Nie chcemy podzielić losów #24 czy Dr. Sneakera, więc musimy rozważnie podchodzić do tej sprawy.

M: Kwestia znaleźć zajawkowe miejsce w rozsądnej cenie i mające metraż, który nas pomieści i zapewni możliwość rozwoju. A o to w Warszawie trudno.

K: Chcielibyśmy zostać na warszawskim Powiślu (w tej chwili też tu stacjonujemy). Ta część Warszawy rozwija się w bardzo fajnym kierunku i sądzę, że idealnie byśmy się tutaj wpasowali z nowym, dobrze zaprojektowanym lokalem.

M: Nie tylko sklepem, ale również miejscem, gdzie można się spotkać i pogadać o ciuchach czy sneakersach.

K: Chcemy również trochę odświeżyć nasz wizerunek. Może nowa strona, może nowe logo.. Zobaczymy..

M: Aktualnie na pewno chcemy postawić na rozwój i większą ofertę oraz reklamę sklepu.

PYTANIE OD NASZEGO CZYTELNIKA:

W zeszłym roku W.E.N.A. zrobił z Wami lookbook pokazujący ciuchy The Hundreds i Turbokolor, czy to była jednorazowa akcja, czy może planujecie coś podobnego w najbliższym czasie??

K: Plany są zawsze. Czasami jednak brakuje czasu i sił na ich zrealizowanie. Akcja z Michałem była spontaniczna i bardzo fajna. Na pewno planujemy wypuszczać lookbook’i nowych kolekcji regularnie, a kto się na nich pojawi jeszcze nie wiemy. Może kolejny raper, może DJ, a może po prostu nasi znajomi.

Pare słów od Was do fanów i czytelników The Illest…

K i M: Róbcie to, czym naprawdę się jaracie. Marzenia się spełniają, tylko potrzeba dużo pracy i wytrwałości. Warto!

Pozdrowienia dla wszystkich przyjaciół Swagger Lizard i chłopaków ze Suede&Mesh.

Wchodźcie na naszą stronę i róbcie u nas zakupy. Im więcej was będzie, tym lepszą ofertę będziemy mogli wam przedstawić!

5!