Reklama
Nike Air Max 720

Strona główna ARTYKUŁY ARTYKUŁ STREETWEAR FUCT - o tym się mówi. Szczególnie, gdy chodzi o historię tej...

FUCT – o tym się mówi. Szczególnie, gdy chodzi o historię tej marki!

Sprawdzając dostępne materiały w sieci na temat marki FUCT, zachodzimy w głowę, dlaczego brand ten nie jest aż tak popularny na naszym rodzimym podwórku jak chociażby Supreme, Stussy czy Places+Faces? 

My w sumie też bijemy się w pierś i sypiemy głowę popiołem, ponieważ dopiero teraz bierzemy się za obszerny tekst na temat dzisiejszego bohatera, który w tym roku rozpoczął 29-ty rok funkcjonowania na światowym rynku. 

Naprawdę WOW. Mega kozacki wynik. Wynik, którym nie wiele firm z podobnej półki może się pochwalić. Ale nie ma co się dziwić, że losy FUCT potoczyły się właśnie w taki sposób. W sieci można przeczytać, że przed Banksym to właśnie ten brand na dobre zaczął modę na przerabianie kultowych symboli, dodając im często żartobliwe motywy. 

To właśnie wtedy mogliśmy zobaczyć przeróbkę Planety Małp, zmienione logo Forda czy bardziej współczesne Comme des Fuck Down. 

COMME des Fuck Down

Zanim na dobre rozsiądziesz się w fotelu, by przeczytać ten tekst, przyszykuj sobie na później inne nasze materiały, które dotyczą historii wybranych brandów: 

Sama firma powstała w 1990 roku, ale zanim skupimy się na tym konkretnym okresie, chcielibyśmy zabrać Was w małą podróż w czasie i cofnąć się nieco wcześniej, dokładnie do 1968 roku. To właśnie wtedy w New Jersey na świat przyszedł Erik Brunetti – przyszły właściciel FUCT. 

Erik Brunetti

Najmłodsze lata spędził na Wschodnim Wybrzeżu, a jako dzieciak dorabiał, imając się różnych zawodów. Głównie były one związane z jazdą na rowerze – dostarczanie zakupów, przekazywanie wiadomości czy rozwożenie gazet. 

To właśnie wtedy jak zresztą przyznaje Erik z uśmiechem na twarzy, po raz pierwszy miał do czynienia z graffiti. Jednakże to skateboarding zajmował większość jego wolnego czasu. Z tego powodu ciągnęło go też bardziej na Zachodnie Wybrzeże. 

Dlatego też w połowie lat 80-tych, dokładnie w okolicy 85/86-tego roku, Brunetti sporo podróżował po Stanach Zjednoczonych. Głównym celem było sprawdzenie jak największej ilości miejscówek, przystosowanych do jazdy na desce. Właśnie w taki sposób trafił na Del Mar Skare Park w San Diego. Była to bardzo popularna lokalizacja, słynąca z gościny największych wyjadaczy skateboardingu. Ich lista zawierała między innymi takie nazwiska jak Tony Hawk, Danny Way czy Mike McGill. Nic więc dziwnego, że Erik postanowił zagościć na dłużej w Kalifornii. 

Ta cała atrakcyjność Kalifornii polegała na otoczce związanej z deską. Kalifornia miała wtedy te wszystkie konkretne baseny i to właśnie tam wszyscy uprawiali najbardziej pojechane dyscypliny sportowe – Brunetti wspomina swoje początki z Kalifornią i Venice Beach. 

Gdy tylko miał odrobinę wolnego czasu Brunetti uderzał na Zachodnie Wybrzeże. Miłość do deski zdecydowanie zwyciężyła, a Venice Beach to była dla niego nowa świetna miejscówka. Traktował ją jak azyl, w którym w końcu spotkał ludzi, nadających na tych samych falach. Ponadto jak wspomina w wywiadach, Venice Beach pamięta jako niebezpieczne, ale zarazem pociągające. 

Kiedy tam mieszkałem, atmosfera była gęsta. Można było kroić ją nożem, ale to wszystko było bardzo pociągające. Zaczynałem z FUCT pomiędzy Ghost Town, a Books Ave, Oakwood Park. Natomiast alejkę dalej Dennis Hopper kręcił swój film pod tytułem Barwy. W obsadzie był Sean Penn i Robert Duvall. Venice to było wtedy małe miasto, zrzeszające najważniejsze osoby w wybranych dziedzinach. 

Ponadto to właśnie tam Erik poznał Steve’a Rocco, skateboardera, a w późniejszym czasie przede wszystkim biznesmena, który stworzył najbardziej wpływową firmę, związaną ze skateboardingiem World Industries. 

Steve Rocco

Erik bardzo lubił towarzystwo Steve’a, a przede wszystkim jego poczucie humoru. W reklamówkach puszczanych przez World Industries, Rocco często naśmiewał się i parodiował inne brandy. 

Taki był początek FUCT, marki zrodzonej przede wszystkim z przeciwności. Co więcej, można powiedzieć, że powstała ona na złość amerykańskiej modzie, w czasie zupełnie innej komunikacji z ludźmi, energii czy pojmowania estetyki. 

W poszczególnych materiałach, a przede wszystkim w stosunkowo świeżych wywiadach, widać nieco irytację Erika, obecnym rynkiem. Myślami często wraca do początków FUCT i wspomina jak wtedy wyglądał proces wypuszczenia kontrowersyjnego produktu. 

Były rzeczy, które wypuszczaliśmy tylko na początku naszej działalności, a które ciężko byłoby ogarnąć teraz. Nie robiliśmy tego tylko, by wkurzyć ludzi. Idea była o wiele większa. Robiliśmy to w o wiele bardziej wywrotowy sposób. Byliśmy nihilistami – przekonuje Brunetti. 

Co ciekawe, Erik pomimo wystartowania z własną marką odzieżową, nie do końca wierzył w jej powodzenie, a na pewno nie spodziewał się, że wniesie ona coś nowego do środowiska. Z tego powodu nie przyszykował też żadnego większego planu. Również jego biznes-partner Natas Kaupas podzielał jego zdanie. Miała to być tylko zabawa, a konkretnie zabawa, która potrwa może maksymalnie dwa lub trzy lata. Dodatkowo charakter Erika raczej nie ułatwiał prowadzenia firmy. Zainwestował w ten pomysł wyłącznie własne pieniądze, ale prędzej by umarł niż miałby  prosić kogoś o pomoc.  

Natas 2

Wystartowałem z FUCT bazując tylko na własnych pieniądzach. Myślę, że był to główny powód dlaczego nigdy nie staliśmy się ogromnym graczem. Obecnie ludzie startujący z własną marką mają przygotowany konkretny plan lub chociażby pewne metody, wiedzą od czego zacząć. Kiedy ja ruszyłem, nie miałem żadnego planu. Nie mieliśmy żadnego targetu, przekazu czy spotkań w biurze – Erik wspomina początki FUCT. 

Paradoksalnie takie podejście do tematu sprawiło, że stworzyli jedną z najbardziej rozpoznawalnych grafik w historii marki. Mowa o przeróbce logo Forda. Był to idealny pomysł. Nazwy obu firm zaczynają się na tę samą literę. Mają bardzo podobny układ – przepis na sukces murowany. Producent samochodów z Detroit został zastąpiony wymownym słowem FUCT. Wzór ten następnie naniesiono na koszulki, kurtki czy czapki z daszkiem. 

original ford fuct logo

Zdecydowanie warto wiedzieć, że patent z Fordem to nie była jedyna zabawa zaprezentowana przez ekipę FUCT. Można tutaj jeszcze wymienić nawiązanie do kultowego już filmu Szczęki czy Planety Małp. Jeśli chodzi o pierwszy tytuł to na pierwszy plan wysuwa się naga kobieta z zdecydowanie obfitym biustem. W tym układzie to właśnie ona jest tytułową szczęką, a „biedny” rekin jest w niebezpieczeństwie. 

FUCT x Jaws FUCT x Jaws 3

Z racji, że FUCT lubiło bawić się logami znanych brandów, Brunetti będąc samoukiem, ogarnął na własną rękę tajniki prawa o znakach towarowych, dzięki czemu sprytnie unikał wszelakich kar. Oprócz tego podkreślał, że nigdy nie podjąłby się „kradzieży”, a jego prace to przede wszystkim zabawa słowem i komunikacja z odbiorcą. 

Dlatego też design FUCT zaczął zdobywać coraz to większą popularność. Mimo, że przecież początki tej marki to czasy bez dostępu do sieci. Promocji nie można było opierać na social-mediach, bez których w dzisiejszych czasach nawet nie ma co myśleć. Nowa kolekcja nie pojawiła się w sklepie on-line, na Instagramie czy blogu…

Z pomocą przyszedł niejaki James Jebbia, który sprowadził FUCT do swojego Union. Jebbia zanim na dobre zajął się Supreme, marką będącą na językach wszystkich miłośników streetwearu, z powodzeniem prowadził Union, założony wspólnie z Mary Ann Fusco. 

W tamtym czasie Union to była najważniejsza miejscówka rozwijająca zajawkę na streetwear czy skateboarding. Dzisiaj pewnie ogarniacie ten butik jako high-endowy twór, który zresztą jest chyba najbardziej wpływowy na świecie, a swoją siedzibę ma w Los Angeles. 

Dzięki temu zastrzykowi energii, FUCT zaczynał się rozrastać. Dzięki kontrowersyjnym, prześmiewczym projektom, a także chwytliwej nazwie, stawał się coraz bardziej rozpoznawalny. 

Design

No właśnie, skoro już jesteśmy przy nazwie to chyba należałoby ogarnąć dla Was krótką genezę, bowiem FUCT to nic innego jak skrót od zdania Friends U Can’t Trust. Ponadto Brunetti za wszelką cenę chciał, by wymowa nawiązywała po prostu do słowa fucked. 

Kilkukrotnie wspominaliśmy już w tym tekście o zabawie FUCT z różnymi popularnymi logami. Natomiast samej marce przyszło zmierzyć się z wylewem podróbek, które ktoś sygnował ich nazwą. Brunetti nie mógł pogodzić się z tą sytuacją i postanowił coś z tym zrobić. Nawiązał kontakt z Johnem Sommerem, prawnikiem specjalizującym się w znakach towarowych. Co więcej gość miał już doświadczenie z podobnymi akcjami, bowiem na co dzień współpracował z firmą Stussy. Sommer i Brunetti udali się do USPTO, czyli do tak zwanego Urzędu Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych. 

Aczkolwiek przez ustawę Lanham, która pojawiła się jeszcze w czasach rządów Prezydenta Trumana, USPTO miało prawo do odrzucenia wniosku o zastrzeżenie znaku towarowego, jeśli jest on niemoralny lub skandaliczny. Z tego powodu John oceniał szanse powodzenia jedynie na 5 procent i niestety miał rację. 

Zresztą lawirowanie pomiędzy różnymi sytuacjami związanymi z logami, w późniejszym czasie okazało się dla Erika chlebem powszednim. Dobrą ciekawostką jest fakt, że Brunetti stał się właścicielem symbolu SLA, czyli Symbionicznej Armii Wyzwolenia. Była to amerykańska organizacja terrorystyczna, założona w 1973 roku w Kalifornii. Ich znakiem była kobra, składająca się z siedmiu głów. Było to nawiązanie do Kwanzaa i jego siedem podstawowych zasad. Brunetti zorientował się, że grafika ta nie jest zastrzeżona i w 2008 roku po prostu zdecydował się na zakup. Ponadto w późniejszym czasie funkcjonowania FUCT, wykorzystywał ten projekt w przeróżnych sytuacjach jak na przykład podczas stworzenia linii FUCT SSDD i kolaboracji z Neighborhood. 

SLA

Żeby być poza prawem, należy nauczyć się prawa. To jedyny sposób, by móc z tym walczyć i być w stanie się przeciwstawić – przekonuje Brunetti. 

Wracając jeszcze do FUCT, które dopiero co pokazało się szerszemu gronu, będąc na półkach butiku Union, Jeff Staple w świetny sposób tłumaczył sukces marki. Według niego, noszenie tych ciuchów charakteryzowało inteligentnego człowieka, który lubi nakręcać aferki i czekać na reakcję drugiej osoby, a do tego jego celem jest prowokacja. 

Pomimo tak dobrych recenzji ze strony środowiska i konkretnych graczy, Brunetti na przełomie XXI wieku, postanowił zrobić sobie małą przerwę w pracy. Mimo wszystko druga połowa dziesięciolecia okazała się dla niego przełomowa pod względem rozwoju brandu. FUCT przedostało się do głównego nurtu, a o nowych kolekcjach na bieżąco pisały takie magazyny jak Hypebeast, Complex czy Highsnobiety. 

FUCT miało swój prime time, który Erik Brunetti dzielił pomiędzy sobą, Shawnem Stussy i Rockiem Klotzem, właścicielem Freshjive. Jednakże pomimo tego sukcesu, w pewnym momencie produkty FUCT zaczęły znikać z rynku. Nie widniały także na listach czołowych sklepów i butików. 

Przejadłem się streetwearem i tym całym rynkiem. Z każdej strony byłem bombardowany coraz to nowszymi markami, więc po prostu przestałem to robić. Zacząłem tworzyć sztukę, grałem muzykę przez dobre dwa lata, zanim wróciłem do gry. Z perspektywy czasu był to dla mnie bardzo dobry ruch. Od tamtego momentu, gdy widzę przesycenie moimi produktami, po prostu przykręcam kurek – Erik tłumaczy swoją filozofię. 

Oprócz tego Brunetti wskazywał na kilka czynników, które wywoływały u niego irytację, jak chociażby tempo, w którym błyskawicznie można zrobić karierę. Dziwił się, że początkujący projektant wystarczy, że zacznie pracować dla Kanye Westa, a jego kariera momentalnie szybowała w górę. Co ciekawe, Erik nie darzył sympatią również właściciela A Bathing Ape NIGO, nazywając go w wywiadach pierdolonym żartem. Co jakiś czas dolewał oliwy do ognia i pogłębiał ten konflikt, wypuszczając ubrania, inspirowane filmem Planeta Małp. 

Erik Brunetti 2

Dodatkowo miał problem z komentowaniem kolekcji wybranych brandów odzieżowych, które przecież nie mogą pochwalić się takim stażem jak jego „dziecko”. Nie chciał wychodzić na gościa z przerośniętym ego, ale sam przyznawał, że ciężko na takiego nie wyjść, uważając że młodsze pokolenie ma wszystko podane na tacy, przez co ciężej jest o autentyczność, a do tego większość tych firm wypuszcza obecnie to, co on tworzył 10, 15 czy 20 lat temu i to jeszcze z większym pazurem. 

Kilka akapitów wyżej, wspomnieliśmy o drugiej linii FUCT, nazwanej FUCT SSDD. Powstała ona w 2008 roku i jest to nic innego jak rozwinięcie skrótu Same Shit Different Day. Zyskała ona bardzo dużą popularność w Japonii, prawdopodobnie głównie za sprawą wysokiej jakości raw denimu. Specjalnie dla tego rynku tworzono wybrane produkty, a także niewielkie kolekcje odzieżowe. Nawet oficjalne wiadomości ze strony FUCT wysyłały ukłon w stronę kraju kwitnącej wiśni. 

W poszczególnych zestawach sięgano po amerykańskie tradycje z lat 60 i 70-tych ubiegłego wieku, ale całość była podana w taki sposób, by klient z Japonii był tym wszystkim zainteresowany. 

Śmiało można powiedzieć, że misja ta zakończyła się powodzeniem, gdyż FUCT SSDD dołączyło do zacnego grona, tworzonego przez WTAPS, Neighborhood czy Wacko Maria. 

Za tym wszystkim poszły kolaboracje. Wspólne połączenie sił ze wspomnianych przed chwilą Neighborhood czy Wes Lang. Oprócz tego możemy wymienić Ebbets Field Flannels i XLarge. Praca z tymi brandami zdecydowanie przyczyniła się do rozwoju FUCT. Na przykład Ebbets Field Flannels i zestaw z 2012 roku, dedykowany typowo baseballowi, wyniósł Erika do mainstreamu i osiągnął status Graala. 

FUCT x Ebbets Field Flannels

Pomimo wszystkich sukcesów, które Erik Brunetti osiągnął razem z FUCT, pomijając już nawet ciekawe kolekcje odzieżowe, pojedyczne grafiki czy design, to wydał takżę książkę, współpracując z wydawnictwem Rizzoli. Zebrała ona dobre recenzje to jednak do wszystkich wspomnianych wyróżnień, podchodzi z ogromnym dystansem, mówiąc że obecnie bardziej skupia się na rodzinie. Natomiast jego „porażką” jest moment, w którym wystartował z własnym brandem. Według niego stworzył potwora tak jak Doktor Frankenstein, a teraz nie jest w stanie go zabić i tym samym zakończyć jego żywot.  

Fuct Book

Zapytany ostatnio, po byciu w tym biznesie dobre trzy dekady, gdzie widzi FUCT za następne 20 lat, bez zająknięcia odpowiedział skończone, mam nadzieję! 

Natomiast my mamy nadzieję, że powyższy tekst przypadł Wam do gustu. Jeśli tak to koniecznie sprawdźcie FUCT pod tym tagiem oraz nasze pozostałe materiały, które publikowaliśmy:

Będziemy także niezmiernie wdzięczni, jeśli udostępnicie ten artykuł na Facebooku, forum czy grupie związanej ze streetwearem. Podzielcie się dobrą wiedzą i czymś ciekawym. Może to kogoś zainteresuje i wciągnie się w naszą tematykę. Sprawdźcie również nasze pozostałe teksty, dzięki!

- Reklama -
nike przecena wyprzedaz kod rabatowy
- Reklama -
INSTAGRAM

ZOBACZ NASTĘPNE ARTYKUŁY:

Continue to the category

FUCT – o tym się mówi. Szczególnie, gdy chodzi o historię tej marki!

Sprawdzając dostępne materiały w sieci na temat marki FUCT, zachodzimy w głowę, dlaczego brand ten nie jest aż tak popularny na naszym rodzimym podwórku...

Tyler, The Creator i ranking jego sneakersowych kolaboracji od najgorszej do najlepszej

Wprawdzie Tyler The Creator nie jest jakimś sneakerheadem jak Wale czy Stalley, ale ma za to na swoim koncie zdecydowanie więcej sneakersowych projektów i...

7 ciekawostek o Nike Air Max 720 i wszystko inne co musisz o nich wiedzieć

Rok 2019 przyniósł nam debiut kolejnej całkiem nowej sylwetki z seri Air Max i to właśnie jej poświęcimy poniższy artykuł. Dowiesz się tu wszystkiego...

Co to jest Nike iSPA? Wszystko co musisz wiedzieć o tym nowym projekcie

Po niezaplanowanej przerwie powracamy z kolejnym piątkowym artykułem dotyczącym nowych projektów, stosowanych technologii i materiałów wykorzystywanych przy produkcji obuwia. W tym wpisie dowiesz się...

Oto 6 najlepszych sneakersów inspirowanych pączkami

Tłusty czwartek to chyba najlepsze "święto" w ciągu roku. Jesz cieplutkie pączki z lukrem oraz marmoladą i nikt Cię za to nie gani. Oczywiście...

Oto 6 kwestii, które sprawiły, że Nike SB Dunk wróciły ze świata zmarłych

To, że Nike SB Dunk wróciły do łask to wiedzą już wszyscy. Kultowe kolorystyki oraz te całkiem nowe, pochodzące z kolaboracji grzeją już od...
- Reklama -
STREETWEAR SNEAKERS DLA KOBIET DAMSKI