Znacie to uczucie, kiedy byliście łebkami, chodzącymi do podstawówki a Wasza pani rzucała pytaniem w klasie, kim chcielibyście zostać w przyszłości? Pewnie nieraz zastanawialiście się nad tym, czy to będąc właśnie małym brzdącem, uczniakiem czy już dorosłym człowiekiem.

Jeśli chodzi o streetwear i całą tak zwaną but-grę to odpowiedź jest dość prosta. Po prostu chcielibyśmy zostać Ronnie Fieg’iem. Wyobrażacie sobie lepszy zawód niż ma ten gość? My też nie.  Często zastanawialiśmy się jak ten urodzony i wychowany w dzielnicy Jamaica, Queens w Nowym Jorku, doszedł aż do takiej pozycji i zbudował własne imperium w postaci butiku i marki odzieżowej KITH, kształtując przy tym wszystkim współczesne trendy i modę. To właśnie te rozkminki sprawiły, że postanowiliśmy rozeznać się nieco więcej w temacie, biorąc pod lupę życie Fieg’a. Zapraszamy do poniższej lektury.


Sprawdź również pozostałe artykuły z historią streetwearowych marek:


Jak już wspomnieliśmy na początku tego tekstu, Ronnie a tak naprawdę Aaron Fieg urodził się i wychowywał w Nowym Jorku a dokładnie w dzielnicy Jamaica w Queens. Można powiedzieć, że początek jego kariery datuje się wraz z Bar micwą, czyli uroczystością żydowską, podczas której 13-letni chłopiec staje się pełnoletni wobec prawa. Właśnie wtedy, gdy Aaron skończył swoje 13 lat, rozpoczął pracę w branży obuwniczej i stał się sprzedawcą w sieci sklepów pod nazwą David Z. Właścicielem tego biznesu był niejaki David Zaken, kuzyn Ronnie Fieg’a od strony matki, u którego przyszły wizjoner stawiał pierwsze kroki.

David jest bliskim kuzynem mojej mamy. Kiedy w 1995 roku miałem swoją Bar micwę, wiedział że sponsorują ją moi rodzice. Przyszedł do mnie z pokaźną sumą pieniędzy w ramach prezentu. Powiedziałem nie. Podziękowałem i poprosiłem go o pracę – wspomina po latach Fieg.

Wtedy także rozpoczęła się jego przygoda z kolekcjonowaniem obuwia. Pierwsza parka, która wpadła w jego ręce to model Nike Air Zoom Jason Kidd Flight 95. Natomiast co do samej kariery, współpraca na linii ZakenFieg układała się bardzo dobrze. W wieku 22 lat został on asystentem menadżera a po roku awansował na menadżera, notując ogromny skok, przenosząc się z rodzinnego Queens na Manhattan.

david z. store

To właśnie ta praca wpłynęła na losy młodego Aarona. Ponadto należy wziąć pod uwagę fakt, że to nie awans na menadżera był tutaj najważniejszy, ale kluczowe były nowe możliwości związane z tym stanowiskiem. Jako menadżer odpowiadał także za asortyment i ściągnie wybranych marek na sklepowe półki.

Chyba domyślacie się co Ronnie zrobił z taką „władzą”? Od razu zanotował mocne wejście. Wcześniej na półkach David Z. można było znaleźć wszystko w jednym, brązowym kolorze. Fieg nie zamierzał spocząć na laurach i w bardzo szybkim okresie sprowadził wiele sportowych brandów a co więcej, ruszył z własnym pomysłem, by jak najlepiej wypromować sieć sklepów David Z. Wprowadził tak zwane „make-ups (SMUs)”, czyli po prostu produkty, które powstawały w wyniku kolaboracji butiku z inną marką – odzieżową lub obuwniczą.

Ponadto na początku tego akapitu wspominaliśmy że Fieg sprowadził wiele sportowych brandów. Można domyślić się, że jednym z nich było oczywiście japońskie ASICS Tiger, które później zaoferowało mu możliwość stworzenia własnej parki. Był to punkt zwrotny w karierze Fieg’a jako projektanta, który w przyszłości będzie miał na koncie kilkadziesiąt różnych kolaboracji z najważniejszymi markami w branży. Wybór padł na model ASICS Gel Lyte III a swoją decyzję co do tych butów argumentował w jednym z wywiadów, udzielonym dla ASICS Tiger.

fieg x asics

Powodem dlaczego tak bardzo chciałem tej współpracy był fakt, że ASICS towarzyszył mi przez całe moje dzieciństwo. Kiedy miałem osiem lat moja mama kupiła mi dokładnie model ASICS Gel Lyte III – wspomina po latach Ronnie Fieg i dodaje – ale nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Na początku nie przypadły mi do gustu, ale kiedy je założyłem wszystko się zmieniło. Chyba musiałem dorosnąć do tego związku.

Niewiele brakowało a tak naprawdę miłość do ASICS’ów nigdy by nie nadeszła. Dostał ten model, bowiem jego mama nie mogła nigdzie znaleźć wymarzonych Reebok Pump.

Dobrze pamiętam ten czas. Wręcz ryczałem, by wymusić na mamie zakup Reebok’ów i kiedy w końcu przekonałem ją do tego prezentu, wróciła z zupełnie inną parą. Byłem wówczas wściekły.

W momencie, gdy Aaron rozpoczął pracę z ASICS nie chciał rozmieniać się na drobne i z miejsca stworzył mocną kolorystykę ASICS Gel Lyte III, butów które w latach 90-tych ubiegłego wieku chciał kupić samodzielne po tym jak mama sprawiła mu w prezencie jego pierwszą parę ASICS Gel Lyte III, ale niestety pobliski sklep z obuwiem przestał ogarniać ten model.

fieg x asics 1

Kiedy już przekonałem się do butów, które załatwiła mi mama, chciałem kupić sobie kolejną parę. Jak najszybciej poszedłem do znajomego sklepu, ale tam powiedziano mi, że niestety, ale już nie ściągają butów z linii Gel Lyte III. Był to dla mnie szok i mega kiepska sytuacja. Miała ona miejsce dokładnie w 1990 roku a 17 lat później jestem w miejscu, gdzie współpracuję z tym brandem i tworzę dla niego nowe kolorystyki – opowiada Fieg.

Wspomniana kolorystyka złożyła się na zestaw, zatytułowany jako The 252 Pack, bowiem wyprodukowano jedynie 252 pary tych butów. Dodatkowo nowatorskie spojrzenie na zestawienie poszczególnych kolorów i ciekawe rozwiązania, sprawiły, że pack ten trafił na okładkę The Wall Street Journal. Wszystkie te działania przełożyły się na rekordową sprzedaż. Wystarczyły jedyne 24 godziny, by nic nie zostało na sklepowych i wirtualnych półkach. Do dzisiaj wiele osób uważa, że był to katalizator dla kariery Aarona jako projektanta, który swoimi pracami miał odmienić współczesny rynek obuwniczy a także streetwearową branżę.

piersze kollabo

Po ogromnym sukcesie, jakim był wspomniany pack The 252, Ronnie Fieg dalej kontynuował współpracę z ASICS Tiger, ale starał się twardo stąpać po ziemi. Nie interesowały go żadne hajpowe marki. Skupiał się na takich produktach jak boat-shoes od Sebago czy obuwie od Red Wings.

Po prostu chciałem pracować z mniej znanymi firmami i sprawdzać ich archiwaFieg komentuje po latach swoje decyzje i dodaje – to świetne uczucie, wyciągnąć produkt danego brandu, gdzie cały zarząd spisał go już na straty i sprawić, by zanotował on kapitalny powrót.

fieg x sebago 1 fieg x sebago 2

Ronnie nie zawracał sobie głowy cyframi. Oczywiście kasa była ważna, ale jak podkreśla w wywiadach, jego intencją nigdy nie było doprowadzenie do tego stan rzeczy, gdzie dany produkt a w tym przypadku obuwie nie będzie dostępne do kupienia a na rynku wtórnym będzie kosztować majątek. Co więcej, jest zdania, że obecne pokolenie zasługuje na o wiele więcej w porównaniu do kosztów, które musi ponosić a termin sneakerhead odpycha go na maksa.

Moim głównym celem było zadowolenie klienta. Tylko to się liczyło, by był on zadowolony z produktu, który stworzyłem – przekonuje Ronnie i dodaje – nie cierpię określenia sneakerhead. Nie chcę być zaszufladkowany i kojarzony tylko z jedną rzeczą. Nie zbieram tylko butów. To nie jest moja jedyna obsesja. Płatki śniadaniowe też są wysoko na mojej liście – śmieje się Fieg.

Natomiast co jeszcze urzekło Aarona w japońskiej marce? Przede wszystkim rozmowa z Shigeyuki Mitsui, twórcą oryginalnych ASICS Gel Lyte III. To właśnie wspólny dialog obu panów sprawił, że Fieg zobaczył i zrozumiał wszystkie inspiracje, które siedziały w głowie Mitsui.

fieg x asics 2

Po świetnej pracy jaką Fieg wykonał w sklepie swojego kuzyna, postanowił działać na własny rachunek i w 2010 roku opuścił sieć sklepów David Z. W zasadzie spędził w nim aż 15 lat swojej zawodowej kariery.

Musiałem odejść, mimo że to było świetne doświadczenie. Jednak wszystko działało według klucza przychodzę i odchodzę, ponieważ taki jest też rynek. Gdy startowałem w David Z., naszym planem było stworzenie unikalnego miejsca. Udało się Fieg tłumaczy swoją decyzję o odejściu.

Ponadto właściciel sieci David Z. funkcjonował w zupełnie innym świecie. Wychował się w innych czasach niż Ronnie. Nie miał zamiaru bawić się w ciągłe kolaboracje. Dla Zakena najważniejsza była sprzedaż i cyfry, które musiały się zgadzać. Po co wchodzić we współpracę z daną marką i sprzedać 500 par danych butów, skoro w tym samym czasie można opchnąć ponad 5 tysięcy par klasycznych Timberland’ów i to mniejszymi nakładami pracy.

Oprócz tego mamy dla Was jeszcze jeden ciekawy fakt, jeśli chodzi o pracę Ronnie Fieg’a w tej sieci sklepów. Kojarzycie nawijkę Lauren Hill, która szła następująco: In some Gore-Tex and sweats I make treks I’m homeless. W tygodniu, w którym nagrała album i skończyła nad nim pracę, Fieg sprzedał jej buty ze wspomnianym Gore-Tex’em. Tak samo, gdy za każdym razem widzimy Diddiego i jego ziomka Ma$e’a w klipie do kawałka Been Around the World, mają na sobie obuwie od Dolomite. W tym przypadku za sprzedażą również stał Fieg. To samo dotyczy chociażby legendarnej już ekipy Wu-Tang Clan, która na maksa jarała się customem Wallabies. Natomiast wisienką na torcie był Jay, który wpadał co tydzień, by kupić sobie świeże Timberlandy. Można więc lepiej? Chyba nie. Nie dziwi nas fakt, że po takich akcjach chciał spróbować czegoś innego.

Skupił się na swojej własnej karierze i rozpoczął współpracę z Samem Ben-Avrahamem, który był przy okazji właścicielem butiku odzieżowego Atrium w popularnej dzielnicy w SoHo. Gdyby nie Sam, całkiem możliwe, że nie doszłoby do powstania KITH, bowiem jeszcze w 2010 roku Fieg oddalał się z tym pomysłem.

Rzeczywiście chciałem porzucić ten temat, ale Sam, właściciel Atrium namówił mnie, by na początku otworzyć niewielką sekcję z butami w jego sklepie – informuje Fieg.

Obaj panowie zainwestowali w nowy biznes pół bańki zielonych. Pierwszy sklep KITH powstał już rok po odejściu z David Z. Oficjalne otwarcie datuje się na 11 listopada 2011 roku. W tamtym czasie butik został umiejscowiony „na tyłach” sklepu Atrium.

atrium x kith

Ówczesny wystrój nie był wtedy aż tak ekstrawagancki jak obecnie – wspomina Ronnie.

Czy zastanawialiście się kiedyś nad samą genezą nazwy KITH? Jeśli nie to bardzo dobrze się składa, bowiem już spieszymy z wyjaśnieniami. Nawiązuje ona do luźnego, szkockiego powiedzonka  kith and kin, co możemy przetłumaczyć na friends and family a tego chyba nie musimy przekładać na język polski. Natomiast, jeśli chodzi o samo motto KITH to brzmi one następująco: Just Us. Ponadto mamy dla Was jeszcze bonusową wiedzę, w 2012 roku doszło do małego dropu, który skupiał się tylko na biżuterii z podpisem Kin. Autorem była mama Fieg’a, Batshi.

Co do początków KITH to na sklepowych półkach pojawiło się obuwie takich marek jak Nike, adidas, Puma, Clarks, Red Wing, Timberland oraz kolaboracje Ronnie Fieg’a, przede wszystkim z ASICS Tiger, które dotyczyły głównie modelu ASICS Gel Lyte III, ale oprócz tego japońskiego brandu, pojawiła się współpraca z kolejnym mocnym graczem, firmą New Balance. Wówczas skupiono się na modelu 1600 a sama kolorystyka była inspirowana wypadami Fieg’a na plażę na Florydzie. Nie zaskoczymy Was pewnie faktem, że zazwyczaj te kolaboracje wyprzedawano w kilka minut.

ronnie x nb 1 ronnie x nb 2

Natomiast jakie były początki w odzieżowym biznesie? Sprawa jest dość prosta. Już w 2012 roku ekipa KITH rozpoczęła temat związany z ciuchami. Ronnie kupił spodnie z motywem kamuflażu, do których dodał specjalny zamek. W momencie, gdy ludzie pojawiali się w sklepie, zaczęli zadawać wiele pytań na temat ciuchów, które miał na sobie. Wyczuł kolejny interes.

Ludzie zadawali więcej pytań o moje spodnie niż o obuwie w sklepie i sneakersy, które obecnie nosiłem. Wtedy zorientowałem się, że coś jest na rzeczy – tłumaczy po latach Aaron.

Pierwsze 12 par spodni sprzedały się w weekend, kolejne 24 w dzień a w ciągu następnych dni przekroczono liczbę 100 par. To właśnie sukces Mercer Pants (taką przybrały one nazwę – przyp. red.) sprawił, że butik KITH zaczął kojarzyć się także z odzieżą a co najważniejsze, z ubraniami własnej produkcji. Jednak robienie limitowanych obuwniczych kolaboracji to jedna sprawa. Posiadanie odzieżowej marki, która mogłaby zaskarbić sobie uwagę wielu odbiorców to drugie. Dlatego Ronnie postanowił na samym początku wypuszczać jedynie mini-dropy, opakowane w takie reklamowe hasła jak pobierz to teraz, bo inaczej zniknie.

Jeszcze przez końcem roku, w październiku uruchomiono podstawową linię odzieżową, która otrzymała nazwę KITH Classics. Oprócz ciuchów, dotyczyła ona także różnego rodzaju akcesoriów. Ponadto cały projekt zbiegł się z ponownym otwarciem butiku KITH w SoHo w Nowym Jorku. Wówczas doszło do całkowitej zmiany wizerunku sklepu. Za ten stan rzeczy odpowiadały następujące osoby: Daniel Arsham i Alex Mustonem, duet z biura projektowego Snarkitecture. W tym momencie KITH rozpoczął dystrybucję produktów takich marek jak Acronym, Off-White czy Don C.

Kolejny rok okazał się bardzo owocny dla Fieg’a. Od momentu ponownego otwarcia sklepu, przychody wzrosły o 300 procent i oprócz ciągle świetnie sprzedających się butów, na wyróżnienie zasługiwała także odzież sygnowana przez KITH.

kith baner

KITH to nie jest streetwearowa marka, ale jeśli dziecki z ulicy noszą KITH to jest to dla mnie ogromny komplement. To świetna rzecz. Kocham to – tłumaczy Ronnie.

Ronnie Fieg był przekonany w stu procentach, że KITH to unikalne miejsce. Tego stanu rzeczy upatrywał w podejściu 50 na 50, które sprawiało, że cała ekipa jest unikalna na tak wiele sposób. Przede wszystkim wspominał o przykładaniu sporej uwagi do najmniejszych detali a na drugim miejscu plasował doświadczenie, które związane było z branżą obuwniczą i pracą przy różnego rodzaju kolaboracjach, jak na przykład stworzenie świetnej kolorystyki modelu Diadora RF 7000. W tym przypadku Fieg tylko na chwilę oddalił się od ASICS’a, bowiem perspektywa kolaboracji z tym włoskim brandem wydawała mu się bardzo kusząca. Podobało mu się to, że wszyscy nadawali na wspólnych falach. Zazwyczaj ludzie nie chcieli pchać zbyt dużej ilości kasy i sił w biegówki, ale oni zrobili zupełnie inaczej, tworząc ten produkt od podstaw.

Praca z włoskimi rzemieślnikami jest bardzo droga, czasochłonna  i kosztuje Cię naprawdę wiele energii, ale wszystkie te czynniki złożyły się na to, że przed naszymi oczami ukazał się świetnej jakości but – tak właśnie Ronnie Fieg wspomina współpracę z Diadorą.

fieg x diadora 1 fieg x diadora 2

Gdy prześledzimy całą karierę Fieg’a to można powiedzieć, że nieustannie parł do przodu, budując swoje imperium cegiełka po cegiełce. Jako młody chłopak, który codziennie przemierzał sporo kilometrów, jeżdżąc do pracy z Queens na Manhattan, chciał przenieść cały klimat, z którym miał styczność i pokazać go w swoim środowisku. Natomiast w momencie, gdy już w odpowiedni sposób rozwinął swoją karierę, nie musiał się zbytnio z tym wysilać. Internet wyręczył go z docieraniem do odbiorców.

Od momentu ruszenia z własnym sklepem w listopadzie w 2011 roku, pod względem finansów Ronnie Fieg notował notorycznie wzrost i rozwój. Po miejscówce w Brooklynie, przyszedł czas na Manhattan a w sierpniu 2015 roku doszło do renowacji pierwszego sklepu, pakując w nowoczesny design za 2 bańki zielonych. „Nowa-stara” miejscówka zostałą ponownie zaprojektowana przez ekipę Snarkitecture i powiększyła się z ośmiuset metrów kwadratowych do trzech tysięcy! Taki progres zdecydowanie robi wrażenie. Oprócz standardowego miejsca z asortymentem, wybudowano specjalny pokój VIP i miejscówkę, gdzie po udanych zakupach, można na chwilę odpocząć, delektując się pysznymi łakociami jak na przykład lody w papierowych kubeczkach z brandingiem KITH w posypce Oreo.

Niektóre dzieciaki nie mogą pozwolić sobie na to, by kupić ciuch każdego tygodnia czy nawet raz w miesiącu. Dlatego mogą opuścić nasz sklep z dobrym smakiem a co więcej, mogą spędzić u nas o wiele więcej czasu niż robiąc to w sieci – informuje Fieg.

Odpowiednio miejscówki na Brooklynie, Manhattan oraz Miami:

kith sklep brooklyn 1 kith sklep manhattan 1 kith sklep miami 1

Zresztą bar ze słodyczami powstał przy współpracy z przyjacielem Ronnie Fieg’a, Dannym Omari. Obaj panowie mieli okazję wychowywać się razem na jednym podwórku. Ponadto tak jak wspominaliśmy, wszystko jest obrandowane, zaczynając od wymienionych powyżej papierowych kubeczków, poprzez małe plastikowe łyżeczki a kończąc na buteleczkach z mlekiem.

kith treats 1

Natomiast jeszcze w grudniu w 2015 roku zdecydowano się ruszyć z damską linią odzieżową KITH i sklepem – również na Manhattanie. Następnie doszły kolejne marki, które z chęcią gościły na półkach. Stuff od Yeezy, Timberland, Clarks, Danner czy Gourmet i Native Footwear stał się czymś zupełnie normalnym.

W następnym roku cały czas kontynuowano temat związany z łakociami. W lipcu 2016 KITH otworzył Pop-Up Store razem z Nike, gdzie mogliśmy ogarnąć „custom” i stworzyć własne proporcje oraz połączenia. Oczywiście menu było dość szerokie. Do wyboru mieliśmy płatki śniadaniowe, milkshake’y oraz lody.

kith treats 2

Rok 2016 był także udany pod względem kolaboracji odzieżowych KITH. Pomijając już fakt, że to właśnie w tym roku Ronnie obchodził swoją 50-tą kolaborację z ASICS a jeśli mielibyśmy poświęcić chociaż dwa zdania o każdym projekcie, dodając do tego poboczne tematy, to chyba nie starczyłoby Wam dnia, by ten tekst przeczytać. Może kiedyś skupimy się konkretnie na jego kolaboracjach i zrobimy osobny artykuł. Wracając do głównego wątku to pomijajać te wszystkie kolaboracje, KITH jako odzieżowy brand mógł dopisać do swojego konta pracę z Coca-Colą, Colette, Bape, Timberland, adidasem czy Nike. Tak dobrze przeczytaliście. Koleś w jednym kalendarzowym roku zrobił dwa projekty z firmami, które od lat ze sobą współzawodniczą. Coś niesamowitego.

Jeszcze w tym samym roku Ronnie Fieg zadebiutował ze swoją marką na nowojorskim Fashion Weeku, poszerzając dzięki temu wpływy na odzieżowym rynku. Pomimo tak prężnej działalności i dużej częstotliwości kolaboracji oraz dropów, Ronnie w ogóle nie obawia się, że ludziom może zbrzydnąć to co robi.

W ogóle się o to nie martwię. Apetyt rośnie w miarę jedzenia plus wymagania ludzi też są coraz większe. Tak naprawdę wcale nie uważam, że robimy za dużo rzeczy. Nie myślę o tym. Może dlatego, że sprzedajemy nasze produkty w mniej niż minutę – kwituje Fieg.

Natomiast skupiając się na obecnych czasach to standardowo i ten rok był a w zasadzie ciągle jest dla niego owocny. W lipcu doszło do jednego z najważniejszych wydarzeń w życiu Fieg’a. Wziął ślub z Shirą Yaakov w stolicy Izraela, Tel Aviv. Wszystko układa się po jego myśli a nam nie pozostaje nic innego jak oddanie się dalszemu kibicowaniu, bowiem gość ten robi naprawdę świetną robotę, wzorując się poniekąd na swoim mentorze, Raulphie Laurenie, którego traktuje jako inspirację.

ślub

Żyję jak w bajce. Nie obchodzi mnie czy ktoś jest z lat 90-tych, czy może ma kurwa trzydziechę na karku. Wymodliłem sobie ten stan rzeczy i ciężko na to pracowałem odkąd byłem młodym gnojkiem i jak Ralph, staram się zyskać szacunek. Każdego roku notujemy wzrost. Chcę, by moi ludzie czuli, że rosną razem ze mną Fieg podsumowuje swoją dotychczasową karierę.


Sprawdź również pozostałe artykuły z historią streetwearowych marek:


Natomiast, jeśli chcecie być na bieżąco z nowościami, informacjami i kolekcjami o KITH/Ronnie Fieg to sprawdź naszą stronę pod tym linkiem. Ponadto mamy nadzieję, że powyższy tekst przypadł Wam do gustu. Prosimy o opinie na temat tego artykułu oraz samej marce KITH oraz Ronnie Fieg’u na naszym profilu na Facebooku.

Reklama
air jordan