- Reklama - Nike Air Max 1 Limeade
Strona główna Artykuły Artykuł streetwear PLEASURES - najpierw praca, potem przyjemności! Poznaj historię kalifornijskiej marki

PLEASURES – najpierw praca, potem przyjemności! Poznaj historię kalifornijskiej marki

W poniższym artykule chcielibyśmy przybliżyć Wam historię streetwearowej marki PLEASURES, a także sylwetkę jej twórcy – Alexa Jamesa. 

Brand z siedzibą w Los Angeles inspiruje się różnymi aspektami muzyki grunge, metalu i punk. Już na samym starcie wzbudził wiele kontrowersji po tym jak umieścił na koszulce list samobójczy Kurta Cobaina. Ten odważny ruch przyniósł spory rozgłos PLEASURES i umieścił go na streetwearowej mapie.

Ale co poza tym? Kim jest Alex James i w jakich markach zaczynał zanim założył Pleasures? Jaka jest historia tego brandu i oczywiście gdzie można kupić ich kolekcje? Tego dowiecie się z naszego artykułu.

1

Wychowany na przedmieściach New Jersey, James dojeżdzał 40 minut do centrum. Najbardziej lubił spędzać czas na Manhattanie, w dzielnicy SOHO i rejonach Brooklynu, które obecnie funkcjonują pod nazwą Williamsburg. 

Jego rodzice wywodzą się z klasy robotniczej. Tata przez większość swojego życia pracował w strukturach poczty. Można więc powiedzieć, że syn poszedł w zupełnie inne klimaty. Jako dzieciak zawsze interesował się i zwracał uwagę na to co obecnie noszą ludzie. 

Moi rodzicie byli świetni. Zawsze pozwalali mi wyrażać siebie poprzez ubrania, dlatego od wczesnych lat zacząłem interesować się między innymi metodą ‘do it yourself’. Miałem sporo problemów w szkole przez to, że nosiłem podobno nieodpowiednie koszulki, ale moi rodzicom to nie przeszkadzało – Alex wspomina swoje dzieciństwo. 

Zresztą szkołę wspomina jako rollercoaster. Był inteligentnym dzieciakiem, ale nie przykładał się do lekcji i zajęć do tego stopnia, że w pewnym momencie groziło mu wyrzucenie. 

W tym okresie oprócz ubrań, pochłonęła go muzyka. Lubił spędzać czas w lokalnym sklepie z winylami Vintage Vinyl. Rozmawiał tam z przeróżnymi ludźmi na temat trendów, a także tego co się obecnie słucha. Poniekąd pasja do muzyki, wymusiła na nim rozwinięcie żyłki do biznesu. Płyty winylowe nie były tanie. Współcześnie zresztą też nie. Dlatego James postanowił sprzedawać przegrywane CD oraz przerobione, stare ciuchy. Słuchał przeróżnych tytułów, stawiając na różnorodność. 

Miałem obsesje na punkcie Morrissey czy Nirvany, ale jarałem się także hip-hopem. Big L czy Big Pun to były dla mnie inspiracje. W wieku 13 lat odkryłem hardcore i takie zespoły jak STRIFE, Sick of It All czy H2O i Gorilla Biscuits – informuje James 

Natomiast pierwsze firmy odzieżowe, które zwróciły jego uwagę to przede wszystkim FUCT, Stussy czy Polo. Produkty tej ostatniej marki były zresztą przedmiotem kradzieży z pobliskich marketów. Oczywiście odpowiadał za to James i jego ekipa. Nigdy nie został przyłapany, ale wielu jego kolegów nie miało tego szczęścia, dlatego zrezygnował z tego pomysłu, widząc jakie mogą być tego konsekwencje. 

Z mody łatwo przejść również do butów. Alex jako dzieciak nosił sporo obuwia, przeznaczonego na „deskę”. Mowa tutaj o takich brandach jak Airwalks, Vans, Duffs, Axion czy DC. Zresztą obracał się w towarzystwie skaterów, dzięki czemu miał okazję poznać wystrzelonych typków. 

Moim wymarzonym modelem z dzieciństwa były Jordany jedenastki w kolorystyce Space Jam. Mimo, że nie grałem w kosza to na maksa chciałem je mieć. Dzisiaj uwielbiam chociażby model Air Max 180. 

Przed rozpoczęciem przygody z całym modowym biznesem, przez chwilę pracował nawet jako technik w dziale IT w jednej z firm zlokalizowanej w Los Angeles. Jednak tego typu zawód kompletnie mu nie leżał i w sumie dziwi nas w jaki sposób znalazł się w takim miejscu.

Szybko zrezygnował z wymienionej posady na rzecz pracy w marce odzieżowej Staples. Natomiast, gdy tylko rozpoczął nową szkołę, załapał się do pracy w sklepie J.Crew. Można powiedzieć, że to właśnie tam poznał wszystkie najważniejsze tajniki. Przede wszystkim jak postępować z ubraniami i obuwiem i co najważniejsze, jak je sprzedawać. Dodatkowo jarał się pracą w „biurze”, położonym w samym centrum miasta. 

Alex James at work

O prowadzeniu własnego biznesu odzieżowego, zaczął rozmyślać już w okolicach 2003 roku. To właśnie wtedy wkręcił się mocno w eBay, platformę która w tamtym okresie nie była jeszcze aż tak popularna. Sprzedawał na niej sporo oldschoolowych ubrań i zgarniał za to całkiem niezłe sumki. Aczkolwiek na poważnie zrobiło się dopiero cztery lata później. W 2007 roku jego kumpel wyszedł z propozycją współpracy, ponieważ startował z obuwniczym projektem. 

Michael Huynh, bo tak nazywał się ten przyjaciel, bardzo chciał Alexa w swoich szeregach. Tak zaczęła się ich wspólna przygoda z Thorocraft – obuwniczą marką, stawiającą na dobrej jakości skórę. Michael opracował cały biznes plan, ale kreatywną część razem z marketingiem zostawił Jamesowi, który narobił nieco szumu w sieci. Dzięki temu zabiegowi brand trafił do kilku ciekawych miejsc, sprzedając swoje pary w różnych miejscach na mapie świata.

Co do PR’u, Alex obrał nieco podobną ścieżkę, charakterystyczną dla jednego ze swoich idoli, czyli właściciela marki FUCT Erika Brunetti. Miał on dość niecodzienne podejście do tego biznesu. Obaj Panowie działali w myśl dewizy: Zamierzamy robić to co nam się żywnie podoba. Jeśli Wam to pasuje to spoko, jeśli nie to idźcie dalej. 

Michael

Po sukcesie Thorocraft, James mieszkał jeszcze przez chwilę w Los Angeles, ale przeniósł się do New Jersey, ponieważ jego Tata zaczynał podupadać na zdrowiu.

W tym samym czasie, a dokładnie w okolicach 2009 roku Huynh zaczął skupiać się na kolejnym projekcie. Mianowicie chodziło o Publish Brand. Michael powierzył funkcję dyrektora kreatywnego Alexowi. Firma ta w bardzo szykim tempie zyskała rzeszę fanów. Nawet założyciele nie spodziewali się aż takiego sukcesu i to w tak krótkim odstępie czasu. Pamiętacie, że marka ta w sumie w pewnym momencie rozpoczęła trend na spodnie typu jogger? James spędził tam prawie sześć lat i powoli był gotowy na coś swojego. 

Do pomocy zaprosił kumpla Vlada Elkina. Obaj cechowali się bardzo podobnym podejściem do mody, a skoro od czasu do czasu nanosili swoje pomysły na bawełnę, to czemu nie przekształcić tego w bardziej formalny kształt i jeszcze zarobić na tym. Od razu ruszyli z POP-UP’em w Los Angeles, zaprojektowanym przez Edisona Chena. 

Razem z Vladem od bardzo dawna byliśmy wkręceni w streetwear, ale te wszystkie grafiki nawiązujące do broni, krwi czy nagich kobiet po prostu do nas nie trafiały – przekonuje Alex. 

Alex James and Vlad

PLEASURES established

Początki marki Pleasures

Tak właśnie formalnie narodziło się PLEASURES (początek 2015 roku). Nazwa to nic innego jak konotacja kilku zagadnień. Mowa tutaj o seksualności, szczęściu, a także tej mrocznej sfery, która siedzi gdzieś głęboko w nas. 

Marka od początku stawiała na kontrowersje. Było to celowe zagranie, by od razu przykuć uwagę klientów. Pierwsze dwa projekty wywołały spore zamieszanie na rynku. Mowa o koszulkach i czapkach, które nawiązywały do „śmierci” Morrisseya i Kurta Cobaina, czyli muzycznych inspiracji Alexa, który jarał się już jako dzieciak. 

Przesiadując w sklepie z winylami, słuchałem tych wszystkich artystów i kapel. Można powiedzieć, że to właśnie one ukształtowały mnie. Duża w tym wszystkim także zasługa ekipy Joy Division. To właśnie ich działalność sprawiła, że chciałem stworzyć tego typu kolekcję – James tłumaczy swoje motywacje w jednym z wywiadów. 

Odnośnie Morrisseya to do sklepu on-line PLEASURES trafiła między innymi seria czapek, typowych wpierdolek, na których widniał podpis IN LOVING MEMORY MORRISSEY wraz z datą urodzenia i…. można byłoby pomyśleć, że rok 2015 wskazuje na śmierć, ale nic bardziej mylnego. James chciał podkreślić datę, w której Morrissey skończy koncertować, bowiem zdiagnozowano u niego raka. Mocno kontrowersyjne, bowiem na pierwszy rzut oka, wygląda to tak, jakby projektant wskazywał moment śmierci tego artysty. 

MORRISSEY

Spora krytyka spotkała go także w momencie, gdy wypuścił koszulkę, upamiętniającą śmierć Kurta. Wszystko za sprawą samobójczej notki, sporządzonej przez Cobaina zaraz przed popełnieniem samobójstwa. W tym przypadku została ona umieszczona jako grafika na plecach. 

Część środowiska odebrała ten ruch jako zarabianie na tragedii, a także promowanie samobójstw. Alex nie podzielał tego poglądu. Był to manifest, bowiem Kurt to dla niego idol, który stworzył tak wiele świetnych utworów, a słynna notka to niestety był ostatni przejaw w jego twórczości. James przekonywał, że jego zadaniem było tylko ukazanie tego większemu gronu. Dla niego był to po prostu hołd w kierunku Cobaina. 

PLEASURES x Kurt CobainPLEASURES MORRISSEY LOOKBOOK

Alex chciał by PLEASURES było marką interaktywną. By nawiązywała ona pewną wieź z ludźmi. Dlatego tym bardziej cieszył się, gdy na ulicy podchodzili do niego fani, mówiąc że na co dzień mają raczej introwertyczne podejście, ale ubrania PLEASURES sprawiają, że czują się nieco pewniejsi w zawieraniu znajomości z drugą osobą. 

Stworzyłem tę markę ponieważ chciałem trafić do różnych dzieciaków. Do wszystkich, zarówno ułożonych, jak i popapranych. Do gothów, emo, punkowców czy tych, którzy czują się wykluczeni przez społeczeństwo. Każdy z nich jest przez nas mile widziany – przekonuje James. 

Jeszcze co do wspomnianych wzorów. Mimo, że spotkały się one z naprawdę ogromną krytyką, zniknęły z internetowych półek jak świeże bułeczki, a jedną z pierwszych koszulek PLEASURES, założył Playboi Carti w klipie do kawałka Magnolia. 

Rozgłos

Chyba nie musimy Wam dodawać, że po tym video popularność PLEASURES bardzo wzrosła. Wiele dzieciaków zaczęła nosić ich koszulki, przez co miały problemy w szkole, gdzie dyrekcja decydowała się na odsyłanie ich do domu. Co ciekawe, Alex miał nawet taki moment w swoim życiu, że siadał do komputera i pisał wiadomości mailowe do wybranych dyrektorów, tłumacząc im całą ideę poszczególnych grafik. 

Po Cartim przyszłą kolej na Kylie Jenner. Została sfotografowana przez paparazzi, mając na sobie t-shirt PLEASURES. Do tej listy można dopisać jeszcze Miguela czy Wiz Khalifę. To właśnie wtedy Alex oraz Vlad po raz pierwszy pomyśleli, że nie są tylko małym lokalnym brandem. Aczkolwiek obaj w wywiadach przyznawali, że to nie celebryci byli głównym źródłem sukcesu. 

Miguel

Oczywiście to mega spoko, gdy znana osoba decyduje się na ubranie, zaprojektowane przez Ciebie. Jednakże swoje powodzenie upatrują między innymi w dobrym marketingu, związanym z kanałami społecznymi. Na przykład Instagram PLEASURES prowadzony jest z ogromną starannością. Widać przemyślanie posty. Ubrania przeplatają się z kadrami z wybranych azjatyckich produkcji czy śmiesznych „memów”. Do tego dochodzą jeszcze nietuzinkowe grafiki, przykuwające uwagę większości osób. 

Tworzymy to co chcemy i nie przykuwamy zbytnio uwagi do trendów. Jeżeli wkładasz w coś całe serce to prędzej czy później ludzie to zobaczą i docenią – przekonuje James. 

Oprócz tego każda kolekcja PLEASURES jest mocno przemyślana i nawiązuje do konkretnych rzeczy. Pierwsze kontrowersyjne koszulki, czapki czy kurtki to ukłon w stronę muzycznych ikon, a na przykład kolekcja z 2016 roku, funkcjonująca pod nazwą Version 4.0, inspirowana była okresem pomiędzy 1994, a 1998 rokiem. Każdy drop to zupełnie inna historia. 

PLEASURES clothes 2

Nic więc dziwnego, że produkty PLEASURES są obecnie dostępne w ponad 140 sklepach na całym świecie. Fizyczny sklep znajduje się w Los Angeles, a do tego marka ta notuje bardzo duże zainteresowanie na rynku azjatyckim, większe niż w samych Stanach Zjednoczonych. 

Gdy robiłem zakupy w jednym z koreańskich sklepów streetwearowych, moje ciuchy były dostępne zaraz obok Off-White czy Supreme – James z niedowierzaniem opowiada o sukcesie swojej firmy.

Los Angeles store Los Angeles store 2

Gdzie kupić PLEASURES i dowiedzieć się o ich nowościach?

Więcej informacji i nowości na temat marki znajdziecie pod tagiem: PLEASURES. Wrzucamy tam wszystkie ciekawsze kolaboracje, ale nie zapominamy również by zapoznać Was z ich najnowszymi kolekcjami.

Co do dostępności to oczywiście zawsze najlepiej udać się do źródła, czyli do internetowego sklepu Pleasures. A co jeśli nie znajdziecie tam swojego rozmiaru lub konkretnego produktu?

Tradycyjnie warto się wybrać do najlepszego sklepu w sieci – END Clothing. Można również odwiedzić sklep Sneakersnstuff czy nasz polski sklep KXM.


Pamiętaj, że po przeczytaniu tego artykułu warto sprawdzić nasze pozostałe teksty na temat wybranych streetwearowych brandów:


Bylibyśmy Wam niezmiernie wdzięczny jeśli udostępnicie ten artykuł na Facebooku, forum czy grupie związanej ze streetwearem. Podzielcie się dobrą wiedzą i czymś ciekawym. Może to kogoś zainteresuje i wciągnie się w naszą tematykę. Zawsze to coś więcej niż kolejny post typu: jaki będzie na tym resell. Dzięki!

- Reklama -Nike Air Max
- Reklama - Nike Blazer
- Reklama - Nike Blazer

ZOBACZ NASTĘPNE ARTYKUŁY:

Continue to the category

New Balance 327 – design, inspiracje i wszystko inne co musisz o nich wiedzieć

New Balance 327 są pretendentem do nagrody 'najlepszy nowy but 2020 roku'. Patrząc na regularne wydania, kolaboracje i całkiem nowe sylwetki to trudno się...

Streetwear – 9 sklepów internetowych, w których kupisz najlepsze marki na rynku

Jeśli chodzi o streetwear i zakupy to poniżej znajdziesz sklepy internetowe, które warto znać i wydać w nich swoje pieniądze. Znajdziesz w nich najlepsze...

PLEASURES – najpierw praca, potem przyjemności! Poznaj historię kalifornijskiej marki

W poniższym artykule chcielibyśmy przybliżyć Wam historię streetwearowej marki PLEASURES, a także sylwetkę jej twórcy - Alexa Jamesa. Brand z siedzibą w Los Angeles inspiruje...